cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty. W przeglądarce można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego portalu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Jeżeli nie zgadzasz się na używanie cookies możesz również opuścić naszą stronę. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

Lwowski ogród snu i miłości

Jakub Wojas, 01.11.2017

Mauzoleum rodziny Dunin-Borkowskich na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie (Wikimedia Commons)

Cmentarz Łyczakowski we Lwowie to jedno z tych miejsc, o których się mówi, że czas się tu zatrzymał. Choć miasto jest już ukraińskie, to tu ciągle słychać polską mowę. Wśród zielonych alei, piękne nagrobki znamienitych lwowiaków przypominają nam o niezwykłej historii tego miasta.

Cmentarz Łyczakowski – jeden z głównych symboli dawnej polskości Lwowa, powstał gdy miasto nie leżało już w granicach Polski. Był to rok 1786 i od 14 lat panowali tu Austriacy. Nekropolię umiejscowiono w niezwykle urokliwym miejscu. Zielone pagórki Łyczakowa fachowi ogrodnicy, na czele z Karolem Bauerem – zarządcą uniwersyteckich ogrodów botanicznych, zaadaptowali na 80 pól grobowych. To co jednak świadczyło o niezwykłości tego miejsca, to przede wszystkim przepiękne grobowce, o wysokiej wartości artystycznej. To właśnie to powodowało, że Cmentarz Łyczakowski traktowano nie tylko jako miejsce wiecznego spoczynku mieszkańców miasta, ale również jako park, punkt spacerowy pełen pięknych pomników.

Brama główna Cmentarza Łyczakowskiego z ok. 1900 r.

Nic dziwnego, że na pocz. XX w. francuski reporter Gabriel Dauchot nazwał tę nekropolię „ogrodem snu i miłości”. Piękno tego miejsca opiewali też m.in. Marian Hemar, Kazimierz Wierzyński czy Adam Zagajewski.

Łyczaków na tle innych lwowskich cmentarzy wyróżniało również to, że to tu odbywały się pochówki elity miasta – inteligencji. To ona od połowy XIX w. przewodzi narodowi polskiemu, tworząc zbiorowe wyobrażenia i cele. Lwów jako miasto, które pod zaborami i w II RP stanowił jeden z głównych ośrodków polskości, mógł się poszczycić całą plejadą wybitnych osobistości. Większość z nich spoczęła z honorami na Cmentarzu Łyczakowskim.

Nagrobek Marii Konopnickiej - na jej pogrzeb przybyło
blisko 50 tys. ludzi. Tego dnia całe miasto przybrano
w czarne barwy, ​​a gdzieniegdzie pojawiły się nawet
spontanicznie pisane żałobne ​​​​​wiersze (Wikimedia
Commons)..

Lista znamienitych postaci, które są pochowane w tym miejscu jest bardzo długa. W dziedzinie literatury to m.in. Władysław Bełza (autor słynnego wiersza „Kto ty jesteś? Polak mały”), Seweryn Goszczyński („Zamek kaniowski”), Maria Konopnicka czy Gabriela Zapolska. Prócz nich spoczywają tutaj takie osobistości, jak Karol Szajnocha (historyk), Wojciech Kętrzyński (historyk, dyrektor Ossolineum), Oswald Balzer (prawnik), Stefan Banach (matematyk), Ludwik Rydygier (lekarz), Juliusz Makarewicz (prawnik), Kazimierz Twarowski (filozof), Artur Grottger (malarz), Juliusz Hochberger (architekt). To zaledwie niewielka część zasłużonych lwowiaków, których pochowano na Łyczakowie. Ich nagrobki to nierzadko prawdziwe dzieła sztuki, a w przypadku rodzin arystokratycznych, wręcz mini kościoły.

Pochówki na Cmentarzu Łyczakowskim stanowiły często w czasach zaborów okazję do wyrażenia swoich patriotycznych uczuć. Uznaje się, że jako pierwszy taki charakter miał pogrzeb pisarza, autora „Zaklętego dworu”, Walerego Łozińskiego, który spoczął tu 2 lutego 1861 r. Podobnie było w trakcie pożegnania Seweryna Goszczyńskiego, Artura Grottgera, Marii Konopnickiej czy Gabrieli Zapolskiej. W takich uroczystościach potrafiło brać udział nawet kilkadziesiąt tysięcy ludzi, którzy śpiewali narodowe pieśni i deklamowali patriotyczne wiersze.

Grób Stefana Banacha - wybitnego matematyka, współtwórcy lwowskiej szkoły matematycznej. Przed wojną, pomimo intratnych propozycji pracy w USA, odmówił opuszczenia ukochanego Lwowa. Mówił, że nie ma takiej ceny, aby zostawić Polskę. Zmarł tuż po wojnie, 31 sierpnia 1945 r. Pochowano go w grobowcu zaprzyjaźnionej rodziny Riedlów, u których mieszkał w ostatnim okresie życia. Jego pogrzeb był wielką, polską manifestacją patriotyczną, ostatnią taką w tym mieście.(Wikimedia Commons)

Łyczaków to także miejsce spoczynku polskich żołnierzy. Ich listę otwierają powstańcy Tadeusza Kościuszki. Niestety, do dzisiejszych czasów zachowały się jedynie cztery groby insurgentów. W dalszej kolejności, pochowani są tutaj uczestnicy wojen napoleońskich, jak generałowie Wincenty Szeptycki czy Józef Korczak-Szumlański.

Grób Konstantego Ordona (Wikimedia Commons).

Szczególnie upamiętniony został kilkudziesięcioosobowy oddział powstańców listopadowych. W centrum Cmentarza powstał mianowicie monumentalny symboliczny sarkofag z orłem zrywającym się do lotu i napisem „Z naszej krwi powstaną mściciele”. Z powstaniem listopadowym łączy się też nieodłącznie postać Konstantego Ordona. Choć nie zginął on w czasie wojny 1831 r., jak sugerował to Adam Mickiewicz w swoim słynnym wierszu, to we Lwowie doczekał się godnego upamiętnienia. Jego grób jest w kształcie piramidy, którą wieńczy orzeł w koronie.

Na Łyczakowie spoczywają również żołnierze Wiosny Ludów, a także powstańcy styczniowi. Kwatera tych ostatnich znajduje się w szczególnym miejscu. Jest to tzw. górka powstańców – najwyższy punkt na łyczakowskiej nekropoli. Miejsce to osłonione jest drzewami, a prowadzą na nie kręte, kamieniste schody. Na górce znajduje się 230 jednakowych powstańczych grobów z żelaznymi krzyżami.

Groby na górce powstańczej (Wikimedia Commons).

Najbardziej znaną częścią nekropoli jest jednak Cmentarz Orląt. Znajduje się tu ok. 3 tys. mogił uczestników walk o Lwów i Galicję Wschodnią w latach 1918-1920. To stąd pochodziły szczątki „Nieznanego Żołnierza”, który został złożony w Grobie na Placu Józefa Piłsudskiego w Warszawie. Wyboru niezidentyfikowanego ciała żołnierza dokonała Jadwiga Zarugiewiczowa, matka dwóch poległych obrońców Lwowa.

Widok na Kaplicę Obrońców Lwowa na Cmentarzu Orląt (Wikimedia Commons)

Cały obszar Cmentarza Orląt wyróżnia się monumentalną architekturą, na którą składają się: Kaplica Obrońców Lwowa, Katakumby i Pomnik Chwały. Przez lata miejsce to było zrujnowane. Jego powtórne otwarcie nastąpiło dopiero 24 czerwca 2005 r.

Nie ma co się oszukiwać, że Lwów ciągle jest polskim miastem. Dziś jest to jeden z najważniejszych ośrodków ukraińskości. Niemniej jednocześnie jest to miejsce z polską przeszłością, co najlepiej widać na Cmentarzu Łyczakowskim.





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA