cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies.Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Powstanie w getcie warszawskim to też polskie powstanie narodowe!

Jakub Wojas, 19.04.2018

Niemieccy żołnierze podczas powstania w getcie warszawskim, 1943 r.

Polski sztandar nad walczącym gettem warszawskim, wspólne akcje powstańców z Armią Krajową i Gwardią Ludową, i ideał śmierci z bronią w ręku – to tylko część faktów, które dobitnie powinny wszystkim przypominać, że powstanie w getcie warszawskim było także polskim powstaniem narodowym.

Przy powstaniu w getcie warszawskim i powstaniu warszawskim mamy do czynienia z paradoksalną sytuacją. To pierwsze jest popularniejsze za granicą, a w Polsce natomiast jest wyraźnie w cieniu zrywu, który wybuch 1 sierpnia 1944 r. Z kolei z powstaniem warszawskim jest zupełnie na odwrót – niekojarzone na Zachodzie, dominuje w polskiej narracji. Tymczasem obydwa powstania w rzeczywistości składają się na spójną całość, o czym szczególnie dziś należy pamiętać.

Powstanie w getcie warszawskim było powstaniem polskim w pełnym tego słowa znaczeniu. Kat tej insurekcji Jurgen Stroop w swoim raporcie podkreślał, że oddziały niemieckie były atakowane przez „polskich bandytów” spoza muru. W więziennych rozmowach z Kazimierzem Moczarskim opowiadał jak raziły ich polskie i żydowskie sztandary nad płonącym gettem. Stosunki polsko-żydowskie być może nie zawsze były układały się idealnie, lecz właśnie w tych kwietniowych i majowych dniach 1943 r. zryw był wielką demonstracją jedności polskiego społeczeństwa, bez względu na rasowe kryteria narzucone przez niemieckiego okupanta.

Ludność cywilna prowadzona przez Niemców podczas powstania w getcie warszawskim

W tym czasie właśnie Biuletyn Informacyjny Armii Krajowej mówił o heroicznej walce powstańców w getcie. Wcześniej nie zawsze AK wierzyło, że Żydzi mogą stanąć do walki, ale już w trakcie powstania wyrażano podziw wobec bojowców. W Biuletynie Informacyjnym z 29 kwietnia 1943 r. w artykule „Ostatni akt wielkiej tragedii” można znaleźć takie fragmenty:

Nie lubię wielkich słów i superlatywów, ale wobec patosu walki żydowskiej młodzieży razi mnie bladość słów, użytych w artykule. Z "uznaniem"? Chyba z podziwem! Z "niepokojem"? Chyba z rozpaczą!

W innym miejscu natomiast:

Dotychczasowa bierna śmierć mas żydowskich nie stwarzała nowych wartości - była bezużyteczna; śmierć z bronią wnieść może nowe wartości w życie narodu żydowskiego, nadające męce Żydów w Polsce blask orężnej walki o prawo do życia. Tak pojęło obronę ghetta społeczeństwo Warszawy, z uznaniem wsłuchując się w trzask salw obrońców i z niepokojem śledząc łuny i dymy coraz rozleglej szych pożarów. Walczący obywatele Państwa Polskiego zza murów ghetta stali się bardziej zrozumiali społeczeństwu stolicy niż bierne ofiary, bez oporu dające się wlec na śmierć.

Walka o godną śmierć, bez szans na zwycięstwo ma w sobie tę samą nutę, co pozostałe polskie zrywy. Niezgoda na obce zwierzchnictwo i beznadziejny bój o godność jest przecież pokłosiem polskich ideałów insurekcyjnych. Tym samym powstanie w getcie warszawskim ma pełne prawo do swojego miejsca w sztafecie polskich powstań narodowych. Oczywiście, powstanie warszawskie pod względem politycznym i wojskowym było ważniejsze, lecz internacjonalizacja powstania w getcie jako zrywu „obcych” żyjących tylko na polskiej ziemi jest kompletnie ahistoryczna. To Polska powinna zatem opowiadać o „mieście dwóch powstań”, dwóch polskich powstań. Dlatego za pozytywne należy uznać niedawną decyzję o utworzeniu Muzeum Powstania w Getcie Warszawskim – dzięki temu, przynajmniej ta muzealna, opowieść o powstańczej Warszawie będzie nareszcie spójna.

 

Jedną z moich ulubionych scen ze znakomitego filmu „Pianista” Romana Polańskiego jest moment, gdy Żydzi w getcie śpiewają (pal już licho, że po angielsku) „Hej, strzelcy wraz” z fragmentem „nad nami Orzeł Biały”. Dla większości, którzy zginęli w walce w kwietniu i maju 1943 r. w getcie warszawskim symbol Orła Białego miał taką samą wartość jak dla tych, którzy walczyli i ginęli nieco ponad rok później w powstaniu warszawskim. Dla nich wszystkich należy się ten sam okrzyk: Cześć i chwała bohaterom!





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA