cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty. W przeglądarce można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego portalu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Jeżeli nie zgadzasz się na używanie cookies możesz również opuścić naszą stronę. Więcej informacji w naszej polityce prywatności (https://kurierhistoryczny.pl/polityka-prywatnosci,7).

Reszel – miasto ostatniej czarownicy, która czarownicą nie była

Michał Wojciechowski, 09.08.2018

Zamek w Reszlu (foto: I, TBS/CC BY 2.5 /Wikimedia Commons)

Reszel jest urokliwym i spokojny miasteczkiem na samej granicy Warmii i Mazur. Ten urok spowodował, że był on pierwszym miastem zaliczonym do ruchu citaslow – powolnych miast, gdzie można odpocząć od zgiełku i zabiegania otaczającego świata. W przeszłości nie zawsze było jednak tu tak spokojnie.

W Reszlu nie ma może zbyt dużo obiektów do zwiedzania, ale całość plus przepiękna warmińska przyroda daje nam obraz przecudownego miejsca. Jego historia jest dość typowa dla wielu okolicznych miejscowości. Najpierw była tu osada wojowniczych Prusów, a konkretnie plemienia Bartów. W II. poł. XIII w. Krzyżacy na zmianę z Prusami bili się o ten gród. Zwyciężył oczywiście Zakon, lecz samo miasto w późniejszym okresie stało się siedzibą biskupów warmińskich. Pod ich skrzydłami było również wtedy, gdy Warmię na mocy II pokoju toruńskiego włączono do Polski. Pamiątką z okresu urzędowania biskupów jest XIV-wieczny zamek – główna atrakcja miasta. Obecnie mieści się tu hotel, restauracja i oddział Muzeum Warmii i Mazur.

Wieża zamku w Reszlu
(foto:Krystian Cieślik/CC BY-SA 3.0/Wikimedia Commons)

Po I rozbiorze zamek zamieniono na więzienie. Na początku XIX w. strawiła go seria pożarów. Te dwa fakty łączą się ze sprawą Barbary Zdunk – rzekomo ostatniej czarownicy w Europie. Sprawy z pozoru dziwnej, bowiem w państwie oświeconym, jakim mieniły się być Prusy doszło do procesu, który sam sobie było przejawem ciemnoty i zaściankowości, często zarzucanej Polsce. Historia, którą tak usilnie promuje obecnie Reszel nie jest jednak do końca prawdziwa.

W nocy 16 na 17 września 1807 r. wybuch w Reszlu pożar, który strawił sześć budynków i kosztował życie dwóch osób. Nie była to pierwsza, jak i ostatnia taka sytuacja. Pożary w mieście w tym czasie wybuchał nazbyt często. Za ten miała odpowiadać konkretnie Barbara Zdunk z domu Urban. Dotychczas znana była z prowadzenia dość rozwiązłego życia erotycznego. Jej małżeństwo z żołnierzem nazwiskiem Zdunk (Sdunk) bardzo szybko się rozpadło, a ona utrzymywała później intymne relacje z wieloma mężczyznami, co poskutkowało gromadką dzieci. W 1807 r. związała się z parobkiem Jakubem Austerem. On najwyraźniej nie odwzajemnił jej zainteresowania, gdyż zdaniem sądu, Barbara podpaliła budynek, w którym nocował, a ogień przeniósł się później na sąsiednie zabudowania.

Zdunk aresztowano i osadzono na zamku, który niedługo później, podobnie jak całe miasto stało się ofiarą kolejnego pożaru. Sprawa Barbary utknęła w martwym punkcie, gdyż Auster zniknął, a innych światków nie było. Proces się ciągnął, a oskarżona w więzieniu urodziła nawet dziecko, bowiem strażnicy łatwo weszli w rolę jej stręczycieli. Ostatecznie po zatwierdzeniu przez sąd w Królewcu i króla Fryderyka Wilhelma III zapadł wyrok spalenia na stosie. Monarcha tylko wymógł, aby przedtem skazaną udusić, by się nie męczyła. Z samego stosu jednak nie zrezygnowano, co odbiło się echem w Europie. Kara ognia była wprawdzie wykorzystywana również w innych państwach, ale w średniowieczu. Teraz budziło to niemały skandal, a do całego procesu przylgnięto łatkę, że jest to proces o czary. Tak nie było. Zdunk sądzono jedynie za podpalenie. Z czarownicami wiązał się tylko stos. Wyrok wykonano 21 sierpnia 1811 r. w Reszlu.

Palenie czarownic na stosie

Ostatnią jednakże zabitą z powodu posądzenia o czary była również mieszkanka Prus – Katarzyna Ceynowa z Chałup. W 1836 r. miejscowi poddali ją próbie wody. Wrzucona do Bałtyku utonęła. Władze pruskie wobec sprawców zastosowały surowe kary więzienia.

Władze Reszla często wykorzystują historię „ostatniej czarownicy w Europie” do działań promocyjnych. Choć Barbara Zdunk w istocie nią nie była ani nie była o to podejrzewana, to w okolicy można znaleźć miejsca, które mają wiązać się z wiedźmami i czartami. Do nich należy Rosstgarten - pastwisko, gdzie miało dochodzić do sabatów czarownic.

Co innego jednak legendy, co innego historia Barbary Zdunk, a także samych procesów o czary. Są to sprawy tragiczne, które raczej nie za bardzo się nadają do radosnych działań promocyjnych. Reszel pełen pięknej, średniowiecznej zabudowy ma wiele innych walorów, dla których naprawdę warto go odwiedzić.





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA