Dzieje Polski. Tom 7. Upadanie i powstawanie - recenzja książki Andrzeja Nowaka

Dzieje Polski. Tom 7. Upadanie i powstawanie - recenzja książki Andrzeja Nowaka

Kolejna odsłona monumentalnego cyklu „Dziejów Polski" prof. Andrzeja Nowaka przenosi nas do czasów Sobieskiego i panowania Sasów na tronie polskim. Jest to obraz słodko-gorzki, w którym można dostrzec, parafrazując klasyka, rzeczy zbyt podobne, by spać spokojnie.

Nie mam wątpliwości, że cykl pisany przez prof. Nowaka będzie co najmniej tak słynny jak analogiczna seria Pawła Jasienicy. Seria krakowskiego badacza niewątpliwie też przewyższa swoją poprzedniczkę pod względem merytorycznym. Obraz prezentowany na kolejnych kartach „Dziejów Polski" jest niejednoznaczny, pełen odcieni szarości i pytań, na które wciąż nie ma odpowiedzi.

Nie należy jednak zapominać, że mamy do czynienia z pracą popularnonaukową. Dobór przez prof. Andrzeja Nowaka źródeł i perspektywy badawczej ujawnia to, co jego zdaniem jest istotne i co wpływa na całościową ocenę analizowanych procesów i wydarzeń. Widać wyraźnie, że w tomie 7., w odróżnieniu od dwóch poprzednich, autor skupia się - jak wskazuje znamienny tytuł „Upadanie i powstawanie" - na wewnętrznych przyczynach upadku Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Pozostaję stałym krytykiem podziału czasowego przyjętego w poszczególnych tomach. Śmierć Jana III Sobieskiego jest zwyczajowo postrzegana jako zamknięcie pewnej epoki świetności w dziejach państwa polsko-litewskiego. Jeżeli jednak szukać wspólnego mianownika łączącego panowanie tego władcy z czasami saskimi, to jest nim narastająca wojna polsko-polska - destrukcyjna walka stronnictw, w której dobro publiczne schodzi na dalszy plan. Już za Sobieskiego dostrzegamy, jak konflikty z Pacami, Sapiehami czy Ogińskimi, nierzadko finansowane przez obce mocarstwa, sprawiają, że Rzeczpospolita marnuje kolejne okazje: nie potrafi wykorzystać zwycięstw do końca i oddaje pole innym. W czasach saskich przeradza się to w chocholi taniec niemożności wyrwania się spod dominacji zewnętrznych potęg. Słychać oczywiście głosy rozsądku — Stanisława Konarskiego, Stanisława Leszczyńskiego czy Stanisława Lubomirskiego, lecz wizja wyniszczającej wojny polsko-polskiej aż nadto budzi skojarzenia z dniem dzisiejszym.

Prof. Andrzej Nowak w tym tomie nie podważa utartych opinii na temat omawianego okresu. Jan III Sobieski jest w oczach autora wielkim wodzem i politykiem, choć jego polityka dynastyczna zostaje ostro skrytykowana, a końcówka panowania jawi się żałośnie. Rządy obydwu Wettinów, wbrew nurtowi próbującemu ocieplić tę epokę, nie uzyskują pozytywnej oceny krakowskiego badacza. Słabe państwo, niezdolne sprostać wyzwaniom wewnętrznym i zewnętrznym, nie może, jego zdaniem, liczyć na przychylny wyrok, nawet jeżeli odnajdziemy w nim pozytywne aspekty. Czasy saskie to czasy ponure i złe, a nie epoka radości z „popuszczania pasa".

Choć nie zgadzam się ze znaczną częścią tez stawianych przez autora i nie mogę pogodzić się z marginalizowaniem pewnych aspektów tych czasów, które mogłyby zmienić ocenę czytelnika - takich jak fenomen Karola XII i przebieg jego kampanii czy zagadnienie sejmów skonfederowanych - to jednocześnie nie mogę nie uznać wielkości pióra autora, który w tak barwny sposób przybliża polską historię. I tak jak Paweł Jasienica swoją wizją ukształtował kolejne pokolenia Polaków, tak jeszcze długo na nasze dzieje będziemy patrzeć przez pryzmat dzieła Andrzeja Nowaka.

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy! Dodaj komentarz