cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty. W przeglądarce można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego portalu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Jeżeli nie zgadzasz się na używanie cookies możesz również opuścić naszą stronę. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

XVII w.

Czwartek, 19.07.2018 Maciej Małyniuk
Kmicic dobry i Kmicic zły – dwóch bohaterów Sienkiewicza i jeden historyczny pierwowzór
Henryk Sienkiewicz na kartach „Potopu” powołał do życia postać Andrzeja Kmicica – znakomitego żołnierza, który przechodzi przemianę z gwałtownika i hulaki w przykładnego obywatela. Pierwowzór tego bohatera - Samuel Kmicic takiej przemiany nie przeszedł, ale w niektórych momentach wcale jej nie musiał przechodzić i pewnie dlatego te „chwalebniejsze” epizody z życia Samuela zmusiły noblistę do powołania jeszcze jednego Kmicica w „Potopie”.
Poniedziałek, 11.06.2018 Maciej Brzeziński
Krzysztof Arciszewski – polski awanturnik w Ameryce Południowej
Wiek XVII był wymarzonym stuleciem dla wszelkiej maści awanturników, dzielnych wojaków, poszukiwaczy przygód i odkrywców. Na starym kontynencie nie było nawet jednego dnia pokoju. Wojny trwały bezustannie. Trwała, rozpoczęta jeszcze pod koniec XV wieku, epoka wielkich odkryć geograficznych i podbojów kolonialnych, z tym, że do starych mocarstw kolonialnych, jak Hiszpania i Portugalia, dołączyły: Anglia, Francja i Holandia. Ludzie żądni przygód i sławy nie mogli więc narzekać na nudę. Jednym z nich był pewien Polak z podpoznańskiego Rogalina, nazwiskiem Krzysztof Arciszewski. Niewielu Polaków mogło w tym czasie poszczycić się podobną sławą. Odcisnął on swoją osobą piętno głownie w dziejach Holandii i Brazylii.
Czwartek, 10.05.2018 Piotr Antoniewski
Tak wjeżdża król
Koronacja, ślub, chrzciny czy pogrzeb to ceremonie, które odbywane w rodzinie panującej zawsze przykuwały uwagę poddanych. Ich blichtr, przepych, celebra powodowały, że były zapamiętywane na długie lata. Były to jednak wydarzenia stosunkowo rzadkie, lecz nie mniejszy splendor towarzyszył czynności tak powszedniej jak wyjazd króla do miasta.
Niedziela, 29.04.2018 Maciej Brzeziński
Jak bernardyn z franciszkaninem, czyli wojna mnichów w siedemnastowiecznym Poznaniu
Mieszkańcy siedemnastowiecznego Poznania przez kilkadziesiąt lat byli świadkami niecodziennej walki pomiędzy dwoma zakonami wywodzącymi się z tradycji franciszkańskiej: bernardynami i franciszkanami konwentualnymi. Oto jak przebiegał ten spór.
Wtorek, 17.04.2018 Tomasz Boruta
Hodów – zapomniane zwycięstwo polskiej jazdy
Obrona Hodowa nie została nigdy uwieczniona na żadnym obrazie któregoś Kossaka czy Matejki. Nie było tu też słynnych szarż husarii, która tym razem do społu z pancernymi walczyła przeważnie pieszo. Jednakże zwycięstwo 400 polskich obrońców nad 40 tys. Tatarów musi budzić szacunek.
Czwartek, 14.12.2017 Andrzej Walicki
Ostatnia prywatna wojna Diabła Łańcuckiego
Stanisław Stadnicki zwany Diabłem Łańcuckim był jedną z barwniejszych postaci swoich czasów. Starosta zygwulski najeżdżał, mordował i prowadził prywatne wojny. Jedną z nich wywołał nawet o karła. Nie spodziewał się jednak, że był to początek jego końca.
Wtorek, 14.11.2017 Maciej Małyniuk
Skrzetuski czy Stępkowski? Kto był prawdziwym bohaterem ze Zbaraża?
Bolesław Prus mówił o nim „Jezus Chrystus w roli oficera jazdy”. I rzeczywiście Jan Skrzetuski, główny bohater powieści Henryka Sienkiewicza „Ogniem i mieczem” jest wzorem cnót rycerskich – odważny, honorowy, szlachetny, bogobojny i wierny Ojczyźnie. Jego historyczny pierwowzór odbiegał jednak znacznie od tego ideału. Nie do końca również wiadomo, kto w rzeczywistości mógł nosić miano „bohatera ze Zbaraża”.
Niedziela, 29.10.2017 Jakub Wojas
Hołd ruski - coś, czego nie było
29 października 1611 r. stanowił prawdopodobnie apogeum potęgi Rzeczpospolitej. Wtedy doszło do hołdu ruskiego – car Wasyl Szujski i jego bracia, Dymitr i Iwan, złożyli hołd polskiemu królowi i szlachcie. Polsce tym samym zostały poddane bezkresne obszary Rosji. W rzeczywistości jednak nic takiego nie miało miejsca.
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA