cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty. W przeglądarce można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego portalu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Jeżeli nie zgadzasz się na używanie cookies możesz również opuścić naszą stronę. Więcej informacji w naszej polityce prywatności (https://kurierhistoryczny.pl/polityka-prywatnosci,7).

„Vivat Poznańczanie”, czyli Wielkopolska jest jakaś inna

Andrzej Jaworski, 22.12.2018

Poznański Stary Rynek ok. 1830 r.

Wielkopolska, która w średniowieczu utraciła status dzielnicy centralnej, już w czasach I RP znacząco odbiegała od reszty państwa. Gdy trafiła pod zabór pruski również wyróżniała się na tle innych regionów. To tu ruch proniepodległościowy okazał się najsilniejszy i promieniował dalej. Przy tym Wielkopolanie w swojej walce okazali się najskuteczniejsi.

Bardziej rozum niż serce

Nie tak, Panowie Bracia, w Wielko - Polszcze było:

Co za duch! co za zgoda! aż przypomnieć miło!

Te słowa, które padły w mickiewiczowskim Dobrzynie z „Pana Tadeusza” odwoływały się do pierwszego zwycięskiego polskiego powstania, które miało miejsce w 1806 r. Wówczas mieszkańcy Wielkopolski poprzedzili uderzenie wojsk napoleońskich i znacząco przyczynili się do wyzwolenia swojej dzielnicy. Nie był to pierwszy popis tutejszej ludności, bowiem jeszcze w czasie powstania kościuszkowskiego, choć przegranego, Wielkopolanie dosyć dobrze radzili sobie z pruskimi korpusami ekspedycyjnymi.





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA