cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty. W przeglądarce można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego portalu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Jeżeli nie zgadzasz się na używanie cookies możesz również opuścić naszą stronę. Więcej informacji w naszej polityce prywatności (https://kurierhistoryczny.pl/polityka-prywatnosci,7).

Tetmajerowie – ród z artystycznym genem

Andrzej Jaworski, 07.05.2019

Dworek Tetmajerówka w Bronowicach na obrazie Włodzimierza Przerwy-Tetmajera

W kraju, gdzie co kilkadziesiąt lat na wskutek różnych wojen płonęły lub ginęły całe archiwa nie może dziwić, że nie zawsze udaje się odtworzyć dzieje jakiejś rodziny. Po dziś dzień nie jest możliwe stworzenie pełnej listy polskich rodów szlacheckich, nie mówiąc już o wnikliwszej genealogii. Dotyczy to także tak zasłużonych rodzin, jak Tetmajerowie.

Tetmayer von Przerwa

Skąd się wzięli Tetmajerowie na polskich ziemiach nie jest do końca wiadome. Według jednej z wersji byli szlachtą kurlandzką. Według innej, przybyli z Saksonii. Protoplastą miał być tutaj oficer saski w służbie Augusta II, Jerzy Tetmajer. Niemniej to dopiero po I rozbiorze pojawia się zdecydowanie więcej informacji o tej rodzinie, co z kolei mogłoby wskazywać, że dopiero w tym czasie przybyli oni na ziemie polskie. Tym bardziej, że notujemy ich w jednym miejscu, a mianowicie w Tarnowie. Jak filip z konopi 21marca 1794 roku Stanisław, Wojciech i Aleksander, znów według jednej wersji uzyskują szlachectwo, według innej jedynie jego potwierdzenie, za czym świadczył m.in. książę Franciszek Lubomirski. Od tego momentu regularnie odnotowujemy już nazwiska Tetmayer von Przerwa. Spośród trzech braci wymienionych w tym dokumencie Stanisław był sekretarzem w sądzie szlacheckim w Tarnowie, Aleksander lekarzem książąt Lubomirskich, a Wojciech geodetą.

Więcej na temat rodzinyTetmajerów można znaleźc
w książce Wybitne dzieci sławnych Polaków

Synem Wojciecha był natomiast urodzony w 1804 roku w Czermnej koło Jasła, Józef Przerwa-Tetmajer. Wspominamy o nim z dwóch powodów. On to bowiem jako jeden z pierwszych Tetmajerów dał się poznać jako polski patriota. Działał w Towarzystwie Patriotycznym. Potem walczył w powstaniu listopadowym, w którym przeszedł drogę od szeregowca do oficera. Po upadku insurekcji nadal był czynnym konspiratorem i ruszył w wyprawie Józefa Zawilskiego z Galicji do Królestwa w 1833 roku. I choć studiował matematykę, to podobnie jak ojciec został geodetą. Tyle że we Francji, gdyż z powodu zagrożenia aresztowaniem udał się na dwunastoletnią emigrację.

Koniec końców aresztowanie go nie minęło. W 1846 roku Józef wrócił w rodzinne strony w momencie szykowania powstania krakowskiego, które jak wiadomo też skończyło się porażką. Odsiadka na szczęście nie trwała długo i po dwóch latach odzyskał wolność. Tym razem skupił się na pracy naukowej z matematyki. W 1873 roku został członkiem krakowskiej Akademii Umiejętności. Zmarł w Krakowie w 1880 roku.

Drugim ważnym powodem, dla którego warto wspomnieć o Józefie są jego inklinacje literackie. Był poetą, który jako pierwszy, ale nie ostatni Przerwa-Tetmajer sławił piękno tatrzańskich szczytów. Być może jego poezja nie była najwyższych lotów, ale stała się on wyznacznikiem dla kolejnych pokoleń tego rodu. Tak się też szczęśliwie złożyło, że Tetmajerowie swoje posiadłości ziemskie powiększali coraz bardziej w kierunku południowym. Adolf Przerwa-Tetmajer (1813-1883) – również dawny powstaniec i konspirator w 1859 roku zakupił majątek Ludźmierzu na Podhalu. On sam rodził się w Kwiatonowicach pod Gorlicami. Zatopiony mocno w szlacheckim świecie musiał chyba mocno się zatrwożyć w związku z mocno kontrowersyjnymi jak na owe czasy decyzjami swego najstarszego syna.

Chłopoman

Włodzimierz Tetmajer (1861-1923) był synem Adolfa i jego pierwszej żony, która zmarła wkrótce po urodzeniu dziecka, Leonii Kobrickiej. Od początku było wiadomo, że jest wszechstronnie uzdolniony. O ile jego ojciec pisywał co najwyżej okolicznościowe wiersze, to Włodzimierz wydał kilka tomików poezji, a ponadto dokonywał przekładów literatury starożytnej, malował, studiował w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych oraz filologię klasyczną w Wiedniu, Monachium, Paryżu i Rzymie. Jednak w 1890 roku wywołał skandal, kiedy postanowił wziąć ślub z Anną Mikołajczak – córką gospodarza z podkrakowskich Bronowic. Przydałoby się tu krótkie wyjaśnienie. W tamtym czasie artyści, a w szczególności malarze zachwycali się wiejskością. Wyprawa w plenery do Bronowic, choć dziś jest to dzielnica Krakowa, trwała co najmniej dwa dni, gdyż po zmroku nie miał kto odwieźć panów artystów z powrotem do miasta. Z tego względu malarze korzystali z gościny bronowickich gospodarzy. Nie była to też tak ciemna wieś jak by się mogło wydawać. Były to dawne dobra kościelne, w których chłopi mieli więcej swobody i nierzadko potrafili czytać i pisać. Niemniej ślub Tetmajera z Mikołajczykówną był mezaliansem, którego ani „Krakówek”, ani nestor rodu Tetmajerów nie mogli zaakceptować.

Chociaż Tetmajerowie byli bogatą ziemiańską rodziną, to Włodzimierz nie mógł już liczyć na nic z tej fortuny. Młodzi małżonkowie byli zatem zdani tylko na siebie. Mieszkali kątem w wiejskiej chałupie Mikołajczaka. Dopiero w 1894 roku na polu teścia Włodzimierz wybudował dworek. Był bardzo skromny, drobnoszlachecki – cztery izby z sienią, dach kryty strzechą.

Włodzimierz Przerwa-Tetmajer

Pomimo że Włodzimierz żył biednie, to był bardzo gościny. Krakowscy artyści często go odwiedzali i przesiadywali w bronowickim dworku długie godziny, racząc się tutejszą wódką. Czasami było to trochę uciążliwe, dlatego Tetmajerowie niekiedy zamykali dom i gdy pojawiali się goście ukrywali się w ogrodzie lub zbożu do momentu aż zrezygnowani gości sobie pójdą.

Poza tym, Włodzimierz doskonale się czuł w Bronowicach. Jak pisał jego przyjaciel Tadeusz Boy-Żeleński,

Osiadłszy w Bronowicach Tetmajer zżył się ze wsią najzupełniej po bratersku, wszedł pod urok polskiego chłopa-Piasta, nauczył się go rozumieć i z nim pracować.

Niestety, jednocześnie bronowicki gospodarz był wątłego zdrowia, a w szczególności miał słabą głowę, a ze względu na to, że chłopi i artyści za kołnierz nie wylewali miewał z tym kłopoty. Marek Borucki w książce Wybitne dzieci sławnych Polaków przytacza historię, jak Włodzimierz Tetmajer podczas kolacji u swego lekarz, doktora Pareńskiego tak się „urżnął”, że zaczął opowiadać jakieś androny. Kiedy już wytrzeźwiał, nie pamiętając dokładnie co się zdarzyło napisał list do gospodyni z przeprosinami:

Proszę najuprzejmiej łaskawie mi darować, jeśli co głupiego powiedziałem, bo sam nie bardzo pamiętam, co gadałem.   

Gdy już skandal związany ze ślubem Tetmajera ucichł, pojawił się nowy. W jego ślady postanowił bowiem pójść poeta Lucjan Rydel. W dodatku, jego wybranką została siostra Anny Tetmajer – Jadwiga Mikołajczykówna. Wesele młodej pary, które stało się inspiracją dla słynnego dramatu Stanisława Wyspiańskiego, odbyło się w bronowickim domu Włodzimierza, który postanowił kupić Rydel. Tetmajerowie zaś przeprowadzili się do sąsiedniego pofranciszkańskiego dworku, dziś nazywanego „Tetmajerówką”.

W twórczości Włodzimierza Przerwy-Tetmajera można dostrzec sporo fascynacji ludowością, ale nie oznacza to, że zrywał on ze swoją szlachecką tożsamością. Wręcz przeciwnie, próbował to wszystko połączyć w imię realizacji sprawy narodowej, ubogacić szlacheckość wigorem ludu. Z tego też względu był bardzo zaangażowany w działalność polityczną. W „Weselu” Wyspiańskiego to właśnie on widzi w chłopie „coś z króla Piasta” i otrzymuje Złoty Róg, który ma przebudzić naród do walki. W swojej rzeczywistej działalności politycznej Włodzimierz był przedstawicielem solidaryzmu narodowego. Należał najpierw do tajnej Ligii Narodowej, a od 1907 roku Polskiego Stronnictwa Ludowego. W latach 1911-1918 był posłem do parlamentu austriackiego. Działał też na rzecz ruchu strzeleckiego w Galicji i Legionów Polskich. W 1918 roku wystosował w parlamencie w Wiedniu rezolucję domagającą się utworzenia niepodległego państwa polskiego z dostępem do morza. Potem był członkiem Polskiej Komisji Likwidacyjnej i ekspertem delegacji polskiej na konferencji pokojowej w Paryżu. W czasie najazdu bolszewików pracował w Komitecie Obrony Państwa w Małopolsce Zachodniej.   

Obok działalności politycznej Włodzimierz odnosił również sukcesy artystyczne. Jego prace były prezentowane na wystawach światowych w Chicago, San Francisco i Paryżu. Stworzył także polichromie, m.in. w kaplicy królowej Zofii na Wawelu, kaplicy św. Jana Niepomucena w Kościele Mariackim w Krakowie czy w katedrze w Sosnowcu. Jest autorem dramatu „Piast”, wielu tomów poezji i opowiadań. W grudniu 1921 roku odznaczano go Krzyżem Odrodzenia Polski, a w 1930 roku, pośmiertnie, Krzyżem Niepodległości.

Legenda Tatr

Nie mniej słynny jak Włodzimierz był jego przyrodni brat, Kazimierz (1865-1940) – syn Adolfa i jego drugiej żony, Julii z Grabowskich. Z wykształcenia był filozofem, absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Znany jest ze swojej poezji, głównie utworów dekadenckich i erotyków. Jego wielką miłością były natomiast Tatry i folklor góralski, którym poświęcił znaczącą część twórczości. Jest m.in. autorem zbioru opowiadań „Legenda Tatr” i „Na skalnym Podhalu”. Kiedy po raz pierwszy wydawał te dzieła spotkał się z zajadłą krytyką. Zarzucano mu, że nie są to jego autorskie opowiadania, lecz opowieści zebrane wśród podhalańskich górali. Wskazywano, że język, którym się posługuje w tych dziełach nie jest gwarą góralską. W odpowiedzi na te zarzuty w 1913 roku w przedmowie do drugiego wydania Kazimierz napisał:

Doszło do tego, że żądałem przed siedmiu laty, aby mi wytoczono procesy o przedstawienie za swoją cudzej własności. Czekam dotąd.

Kazimierz Przerwa-Tetmajer na obrazie Leona Wyczółkowskiego

Dziś nie ulega wątpliwości, że Kazimierz Przerwa-Tetmajer wybitnie przyczynił się do spopularyzowania kultury góralskiej w polskim społeczeństwie. Poeta posiadał też bujne, nie do końca szczęśliwe życie prywatne. Kilka razy był zaręczony, ale nigdy się nie ożenił. Jak wielbiciel przygodnych romansów miał fatalną reputację, co wpływało na to, że rzadko, który ojciec bądź matka chcieli go mieć za zięcia. Z jednej ze swoich przygodnych znajomości pozostał z syfilisem, z innej, z synem Kazimierzem Stanisławem (1901-1933), którym początkowo niewiele się interesował. Dopiero gdy ten zaczął objawiać talenty literackie ich relacje się zmieniły. Niestety, syn popadł w alkoholizm, był hulaką i podobnie jak ojciec zaraził się chorobą weneryczną. Z czasem doszła do tego depresja, która doprowadziła go targnięcia się na życie w wieku 32 lat.

W tym czasie Kazimierz Przerwa-Tetmajer już nie pisał. Choroba zabierała mu wzrok. Na szczęście, nie klepał biedy. Miał dożywotnie darmowe mieszkanie w Hotelu Europejskim w Warszawie. Pobierał państwową emeryturę i liczne honoraria za wznawiane jego utworów, a Warszawskie Zrzeszenie Restauratorów i Cukierników zapewniło mu bezpłatną konsumpcję we wszystkich lokalach w stolicy. To wszystko się skończyło wraz z wybuchem II wojny światowej. W styczniu 1940 roku Niemcy nakazali opuszczenie wszystkim gościom Hotel Europejski. Ciężko chory poeta trafił do Szpitala Dzieciątka Jezus, gdzie zmarł po kilku dniach. 

W cieniu dwóch wielkich artystów

Włodzimierz też przeżył śmierć syna – Jana Kazimierza – podporucznika 8 Pułku Ułanów poległego 28 lipca 1920 roku w bitwie pod Stanisławczykiem. Z kolei córka Włodzimierza, Jadwiga (1891-1975) również była malarką, co spowodowało w małym dworku Tetmajerów nie lada problem. Trzeba było bowiem stworzyć dwie osobne pracownie malarskie – jedna dla Włodzimierza, druga dla jego córki. Ostatecznie głowa rodziny musiała ją sobie urządzić w stodole, gdzie powstał nawet prowizoryczny salon. Z kolei córka zajęła jedno z domowych pomieszczeń.

Dorobek - obraz Włodzimierza Przerwy-Tetmajera

Jadwiga lubował się w wiejskich pejzażach, a w szczególności wizerunkach polskiego dworu jako symbolu polskości. Wystawiała jednak rzadko, pozostając zawsze w cieniu ojca. W 1922 roku wyszła za mąż za rotmistrza Ludwika Naimskiego, który w trakcie II wojny światowej walczył w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie. Do Polski nie wrócił. Zamieszkał w Wielkiej Brytanii, a w 1956 roku dołączyła do niego żona.

Zupełnie innych wyborów życiowych dokonał kolejny artysta w rodzie Tetmajerów – Michał (1905-1956). Włodzimierz i Kazimierz byli braćmi stryjecznymi jego ojca. Podobnie jak inni Tetmajerowie Michał malował i kochał Podhalem, które było główny tematem jego twórczości. Jednak jako potomek ziemian jego poglądy były na pierwszy rzut oka oryginalne. W czasie wojny związał się z ruchem komunistyczny. Był członkiem Polskiej Partii Robotniczej oraz partyzantem Gwardii Ludowej. W 1943 roku aresztowany przez Niemców trafił do obozu koncentracyjnego.  

Po wojnie Michał nadal był czynny komunistą. Jako inżynier architekt uczestniczył w pracach nad odbudową stolicy. Zaprojektował m.in. Dom Towarowy Wola. Równocześnie jak tylko mógł to wyjeżdżał w Tatry, gdzie malował i się wspinał. Podczas jednej z takich wycieczek zginął w lawinie, 20 lutego 1955 roku.

Marek Borucki w wspominanej już tu książce Wybitne dzieci sławnych Polaków wysuwa tezę o dziedziczeniu pewnej „wybitności”, a przynajmniej talentów między zasłużonymi jednostkami. U Tetmajerów akurat ta teza do pewnego stopnia się sprawdza, bowiem nawet do dziś można odnaleźć w gronie współczesnych artystów osoby o nazwisku Przerwa-Tetmajer. Ale po Włodzimierzu i Kazimierzu nikt z tej rodziny dotąd nie zdobył takiego uznania.

Prawdopodobnie, kiedy Tetmajerowie zapewniali sobie oficjalne potwierdzenie szlachectwa, nawet jeśli było to trochę naciągane, to zakładali, że sława i potęga ich domu będzie zależeć od dzierżonych urzędów i zgromadzonych majątków ziemskich. Do pewnego momentu pewnie tak było, ale paradoksalnie o wiele więcej dla chwały tego rodu zrobiło dwóch artystów postrzeganych niegdyś jako czarne owce.

Artykuł powstał m.in. w oparciu o książkę Marka Boruckiego Wybitne dzieci sławnych Polaków





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA