cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty. W przeglądarce można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego portalu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Jeżeli nie zgadzasz się na używanie cookies możesz również opuścić naszą stronę. Więcej informacji w naszej polityce prywatności (https://kurierhistoryczny.pl/polityka-prywatnosci,7).

Strzelcy nie są ułanami, a szwoleżerowie kręcą głową, bo chcą być Gwardią Narodową. O różnicach między formacjami kawaleryjskimi w II RP

Jakub Wojas, 21.11.2017

Żołnierze 2. Pułku Szwoleżerów Rokitniańskich

Żołnierz na koniu to w powszechnej świadomości ułan. Rzeczywistość jest jednak nieco bardziej skomplikowana. W przedwojennej Polsce, której symbolem armii była właśnie kawaleria, funkcjonowały trzy główne formacje tego typu: szwoleżerowie, ułani i strzelcy koni. Różnice między nimi na pierwszy rzut oka były niezauważalne, lecz dla samych zainteresowanych niezmiernie ważne, bo jak informowała jedna z żurawiejek: „Tak mówiąc między nami, strzelcy nie są ułanami”.

Który 1. Pułk Ułanów będzie 1. Pułkiem Ułanów?

W II RP istniało 40 pułków kawalerii, na które składało 3 pułki szwoleżerów, 27 pułków ułanów i 10 pułków strzelców konnych. Ten podział narodził się w pierwszych latach niepodległości, w czasie walk o granice. Po zakończeniu I wojny światowej formacje polskie, które dotychczas biły się przy boku różnych państw tego konfliktu nagle zaczęły tworzyć odrodzoną armię polską. Szybko okazało się jednak, że poszczególne grupy oficerów i żołnierzy wywodzących się z różnych oddziałów rozpoczęły rywalizację o prestiż i wpływy w nowym wojsku. Nie inaczej było w kawalerii.

Wizyta prezydenta Ignacego Mościckiego w 1. Pułku Ułanów Krechowieckich w Augustowie, lipiec 1932 r.

Jednym z pierwszych problemów, jakie narodziły się było nazewnictwo i numeracja poszczególnych pułków. Zarówno bowiem w Legionach, jak i w Korpusach Polskich w Rosji istniały pułki ułanów, o tożsamej numeracji. Wszystkie one co prawda, przynajmniej formalnie, zostały rozwiązane przez zaborców jeszcze w trakcie trwania I wojny światowej, jednak ich żołnierze wraz z nastaniem niepodległości dążyli do ich odtworzenia. Na tym tle kłopoty pojawiły się już w październiku 1918 r. Wtedy to Rada Regencyjna podjęła decyzję o formowaniu polskiej armii. I tak w Warszawie, a także w Kielcach, Olkuszu, Piotrkowie i Będzinie odtwarza się 1. Pułk Ułanów złożony w znacznej mierze z żołnierzy z I Korpusu Polskiego. Z kolei na Lubelszczyźnie, w okolicach Hrubieszowa, dokładnie w tym samym czasie powstaje również 1. Pułk Ułanów, tyle że złożony z żołnierzy Legionów Polskich.

Jak nie trudno się domyślić taka sytuacja była nie do zaakceptowania przez dowództwo. Pułków legionowych było jednak dwa. Z kolei tych z formacji z Rosji sześć. Do tego dochodziły również oddziały formujące się już w odrodzonej Polsce na bazie dawnych pułków państw zaborczy. Przykładem tego jest chociażby 8. Pułk Ułanów z Krakowa, który dosłownie zastąpił w tym mieście austriacki 1. Pułk Ułanów.

Szarża 8. Pułku Ułanów księcia Józefa Poniatowskiego na obrazie Jerzego Kossaka

Nowo powstające jednostki same też wybierały dla siebie nazwy. Późniejszy 9. Pułk Ułanów był bardzo przywiązany do obranego przez siebie określenia „strzelcy konni”. Oddziały jazdy istniały również w armii powstania wielkopolskiego. Sytuacje komplikował jeszcze bardziej fakt, że formująca się we Francji Błękitna Armia używała nazwy „szwoleżerowie" dla swoich pułków kawalerii.

Problemy z numeracją pułków i nazewnictwem zaczęto rozwiązywać na początku 1919 r. W styczniu rozkazem Naczelnego Wodza 1. Pułk Ułanów składający się z legionistów stał się 1. Pułkiem Szwoleżerów. Nazwę szwoleżerowie uzyskał też wywodzący się z II Brygady Legionów, 2. Pułk Ułanów. Pułki ułańskie z formacji powstałych w Rosji pozostały przy swoim nazewnictwie i numeracji. Natomiast przybywające w maju 1919 r. z Francji pułki szwoleżerów stały się we wrześniu oddziałami dragonów, by po miesiącu przemianować je na strzelców konnych. Poza oddziałami Błękitnej Armii tę nazwę zastrzeżono też dla tzw. kawalerii dywizyjnej. Oznaczało to, że strzelcy konni nie działali jako zwarte pułki. Po prostu poszczególne szwadrony były poprzydzielane do większych zgrupowań piechoty, gdzie wspomagały ich działania np. pełniąc służbę rozpoznawczą.

W 1920 r. w obliczu bolszewickiego zagrożenia, przy pułkach jazdy powstawały nowe formacje ochotnicze. Przy ich nazewnictwie i numeracji przyjęto prostą zasadę. Do numeru pułku, przy którym formował się nowy oddział dodawano 200. I tak np. przy 15. Pułku Ułanów stworzono 215. Po zakończeniu działań wojennych z jednostek ochotniczych zazwyczaj znikała środkowa cyfra. Dlatego wspomniany 215. Pułk Ułanów stał się później 25. Pułkiem Ułanów. Nieco inaczej postąpiono z Pułkiem 201., który tworzony przy 1. Pułku Szwoleżerów. Przekształcił się on bowiem w 3. Pułk Szwoleżerów.

Gwardia i cała reszta

Podział, który narodził się w okresie walk 1918-1920 r. przekładał się też na względy prestiżowe. Szwoleżerowie różnili się od reszty pułków jazdy nakryciem głowy. Nosili oni okrągłe czapki typu angielskiego zamiast regulaminowych rogatywek. Żołnierze 1. Pułku Szwoleżerów specjalnie nie ukrywali też tego, że dążą do uzyskania tytułu jednostki gwardyjskiej, czyli elity wojska. Mówiła o tym nawet jedna z żurawiejek: „szwoleżery kręcą głową, chcą być Gwardią Narodową”.

Asysta 1. Pułku Szwoleżerów Józefa Piłsudskiego podczas wizyty nuncjusza apostolskiego, 1936 r.

To marzenie poniekąd ziściło się po zamachu majowy. Szwoleżerowie 1. Pułku stanęli wówczas po stronie swojego szefa, czyli Józefa Piłsudskiego. Podobnie postąpił zresztą 7. Pułk Ułanów składający się również z wielu dawnych legionistów I Brygady. Po przejęciu władzy przez piłsudczyków doprowadzono do likwidacji Szwadronu Przybocznego Prezydenta RP, włączając go jako 2. szwadron do 1. Pułku Szwoleżerów. Od tego momentu to ta jednostka m.in. asystowała podczas wizyt najważniejszych zagranicznych gości czy uświetniała wszystkie centralne uroczystości. Niekiedy również ten przywilej spotykał wspomniany 7. Pułk Ułanów stacjonujący w Mińsku Mazowieckim i 1. Pułk Strzelców Konnych z Garwolina.

7. Pułk Strzelców Konnych podczas defilady w Poznaniu z okazji święta 3 maja, 1937 r.

Ta ostatnia jednostka spośród wszystkich pułków strzelców konnych cieszyła się największym prestiżem. Być może wpływała na to bliskość położenia garnizonu od Warszawy. Niemniej strzelcy konni w kawaleryjskiej hierarchii byli najmniej poważani. Takie postrzeganie tych oddziałów pojawiło się jeszcze w okresie odradzania się Wojska Polskiego. Zupełnie inaczej było za czasów wojen napoleońskich, kiedy to strzelcy konni byli formacją elitarną. Trudno orzec co wpłynęło na taką zmianę ich oceny. Pod względem wyszkolenia czy wykorzystania w walce pułki strzelców konnych, ułanów czy szwoleżerów wcale się nie różniły.

W okresie pokoju dowództwo polskie postanowiło scalić wszystkie szwadrony strzelców konnych w zwarte jednostki i wykorzystywać je starciach nie jako kawalerię dywizyjną, lecz jako samodzielne formacje zgrupowane w osobne pułki, podobnie jak ułanów i szwoleżerów.

O tym, który pułk cieszył się największym prestiżem często decydował jego szlak bojowych z okresu 1918-1920 r., a tu strzelcy konni ze względu na swoje rozproszenie w tym czasie, częstą zmianę numeracji i oficjalnego przydziału nie mogły konkurować ze zwartymi pułkami ułanów i szwoleżerów.

Niemniej była to nadal kawaleria, co w świadomości społecznej już sytuowało ich wyżej od żołnierzy innych broni. Dlatego przodek szwoleżer, ułan czy strzelec konny to do dziś powód do dumy.





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA