cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty. W przeglądarce można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego portalu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Jeżeli nie zgadzasz się na używanie cookies możesz również opuścić naszą stronę. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

Sojusz polsko-białoruski – niespełniona nadzieja

Jakub Wojas, 09.08.2020

Stanisław Bułak-Bałachowicz (pierwszy z lewej) wraz z rosyjskimi oficerami, 1920 r.

19 września 1919 roku do Mińska przybywa Józef Piłsudski. Tłumy Polaków, Żydów i Białorusinów wiwatują na ulicach miasta. Uroczyste msze dziękczynne odprawiane są zarówno w kościele, jak i cerkwi prawosławnej. Wieczorem w Domu Szlacheckim dochodzi do spotkania Naczelnika z przedstawicielami społeczności polskiej, żydowskiej, muzułmańskiej i białoruskiej. Naczelny Wódz przemawiając w języku białoruskim obiecuje tej ziemi autonomię w zamian za lojalność dla wspólnej Rzeczypospolitej.

To świetne wydarzenie, które przywołuje najlepsze czasy Rzeczypospolitej Obojga Narodów Józef Piłsudski podsumowuje słowami także w języku białoruskim:

Ziemia ta sama rozstrzygnie, jak żyć ma, jakim prawem ma się rządzić... Będę dumny z Polski, będę dumny ze swoich żołnierzy, będę dumny wreszcie z samego siebie, jeżeli będę mógł tej nieszczęsnej ziemi dać najcenniejszy dar Boży – dar swobody.

Niestety, wyrażone w Mińsku marzenie Marszałka nigdy się nie ziściło.

Sojusz z rozsądku

Opcja białoruska w planach Józefa Piłsudskiego była chyba najmniej widoczna w jego tzw. koncepcji federacyjnej. Przyznawano jej rolę jednej ze składowych odrodzonej Litwy. Piłsudski obiecywał autonomię kulturalną, naukową, językową, ale nie upodmiotowienie na poziomie państwowym. 1 września 1919 roku odbyło się spotkanie Naczelnika z przedstawicielem Białoruskiej Republiki Ludowej Antonim Łuckiewiczem. Naczelny Wódz uznał, że nie ma szans na zdobycie szerszego uznania międzynarodowego przez białoruskie państwo, dlatego najkorzystniejszym rozwiązaniem będzie powrót Rzeczypospolitej do granicy z 1772 roku. Wychodziło to naprzeciw oczekiwaniom miejscowej ludności polskiej, które wyrażono w memoriale Zjednoczonej Rady Ziemi Mińskiej, Mohylewskiej, Witebskiej i Inflant z 19 marca 1919 roku skierowanym do sejmu i rządu polskiego. W tym dokumencie możemy przeczytać:

Uważamy, że oderwanie jakiejkolwiek części ziem białoruskich od organizmu Rzeczypospolitej jest niedopuszczalne, ponieważ narusza historyczne prawa zamieszkującej je ludności do kultury i państwowości polskiej.

Niekoniecznie jednak polskie plany podobały się białoruskim nacjonalistom. Nacjonalizm białoruski być może nie był tak antypolski jak litewski, ale stawiał przede wszystkim na niepodległość, chociaż nie od razu. Tutejszy ruch narodowy nabrał tempa dopiero po rewolucji lutowej w Rosji. W 1917 roku powstał w Mińsku Białoruski Komitet Narodowy, który już w październiku tego samego roku przekształcił się w Wielką Radę Białoruską. Początkowo jej celem było państwo białoruskie sfederowane z Rosją, jednak pogarszająca się tam sytuacja spowodowała zmianę planów. Sprzyjało temu wkroczenie na Białoruś oddziałów niemieckich. 9 marca 1918 roku Komitet Wykonawczy Wielkiej Rady Białoruskiej wydał hramotę konstytucyjną, proklamującą utworzenie Białoruskiej Republiki Ludowej, jeszcze będącej częścią Rosji, ale już 25 marca Rada Białoruskiej Republiki Ludowej ogłosiła niepodległość.

Mapa Białoruskiej Republiki Ludowej z 1918 r.

Niepodległość w wersji białoruskiej nigdy nie wyszła poza sferę deklaracji. Bez efektywnej kontroli terytorium była to czysta fikcja. Z Mińska władze BRL wyparli bolszewicy. Nacjonaliści wycofali się do okupowanego przez Niemców Grodna, gdzie utworzono Białoruską Centralną Radę Wileńszczyzny i Grodzieńszczyzny. Po wycofaniu się Niemców, wobec naporu bolszewików i słabości oraz oddaleniu litewskich nacjonalistów Białorusinom nie pozostało nic innego jak dogadać się z Polską. Rzeczpospolita umożliwiła im formowanie własnych oddziałów wojskowych – w umundurowaniu polskim, ale z Pogonią na naramiennikach. Na czele tych jednostek stanął były oficer artylerii armii rosyjskiej płk. Hassan Konopacki. Nadzorował go jednak Komitet Wojskowy Białoruskiej Centralnej Rady Wileńszczyzny i Grodzieńszczyzny, któremu przewodził Paweł Aleksiuk. Z kolei nad tym wszystkim czuwało polskie Ministerstwo Spraw Wojskowych.

Białoruskie wojsko formowano w Słonimiu, gdzie utworzono nawet białoruską szkołę podoficerską. W międzyczasie Józef Piłsudski zdecydował o okiełznaniu białoruskich narodowców. W miejsce rozwiązanej przez kierownika mińskiego Zarządu Cywilnego Ziem Wschodnich Władysława Raczkiewicza Rady Białoruskiej Republiki Ludowej powołano na początku 1920 roku Białoruską Radę Najwyższą. Była to reprezentacja narodowa Białorusinów, która stawiała na pierwszym miejscu jedność ziem białoruskich przy zachowaniu ich autonomii w ramach Rzeczypospolitej.

Próby narzucenia ściślejszej kontroli nad białoruskim wojskiem były przyczyną sporów między dowództwem a Radą i administracją polską. Ostatecznie 17 kwietnia 1920 roku płk. Konopacki, oficjalnie z powodów zdrowotnych, ustąpił ze stanowiska, a jego miejsce zajął polski major Józef Tunguz-Zawiślak. Jego oddział nie odegrał większej roli w trakcie walk. Miejsce formowania z czasem zamieniono na Baranowicze, a następnie wraz z postępem ofensywy bolszewickiej na Łódź. Do rozformowania doszło jesienią 1921 roku.

Bałachowcy

Był jednak jeszcze jeden i to znacznie słynniejszy oddział białoruski. Na początku marca 1920 roku pod Dyneburgiem granicę polsko-łotewską przekroczyła grupa Stanisława Bułak-Bałachowicza. Była to osławiona jednostka zagończyków, która z wyjątkową bezwzględnością biła dotąd bolszewików w Rosji i Estonii. Ich dowódca pochodził z pogranicza litewsko-białoruskiego, ale jego podkomendni byli najróżniejszej narodowości. Łączyło ich jedno – nienawiść do Sowietów. Oddział podporządkowano 3. Armii gen. Śmigłego-Rydza, ale 28 września 1920 roku nadano jej status odrębnej armii sprzymierzonej. Był to wynik wybitnych zasług tej jednostki na froncie. Bałachowcy dokonywali śmiałych dywersyjnych wypadów na tyły Armii Czerwonej na Polesiu. Brali także udział w kontrofensywie znad Wieprza, ale trzeba też zaznaczyć, że odnotowywano liczne, będące ich udziałem grabieże, a nawet gwałty i mordy ludności cywilnej.

Zobacz także:

 

Bałachowicz swoje wojsko, liczące w szczytowym okresie ok. 20 tys. żołnierzy nazywał Rosyjską Ludową Armią Ochotniczą. Politycznie była ona podporządkowana też Komitetowi Rosyjskiemu, a nie Radzie Białoruskiej. Jednakże głównym rejonem operacyjnym tej armii była właśnie Białoruś. W szeregach bałachowców znalazły się również liczne antybolszewickie oddziały partyzanckie, które powoływano samoczynnie na tym terenie. Rosyjski charakter ostatecznie ustąpił białoruskiemu jesienią 1920 roku. Wtedy to by nie dopuścić do rozbrojenia swoich oddziałów na podstawie polsko-rosyjskiego rozejmu Bałachowicz postanowił nadal prowadzić wojnę.

W listopadzie 1920 Rosyjska Ochotniczą Armia Ludowa przekroczyła linię rozgraniczenia i zaatakowała Mozyrz. Tam 10 listopada została ogłoszona niepodległość Republiki Białoruskiej. Niestety, kilka dni później ruszyła bolszewicka ofensywa, która zmusiła Bałachowicza i jego żołnierzy do wycofania się aż pod polską granicę. Ją armia Białoruskiej Republiki przekroczyła 28 listopada 1920 roku. Po stronie polskiej czekały już na nich obozy internowania.

Słucki epilog

Nie była to jednak jedyna próba wybicia się Białorusi na niepodległość tej jesieni. W Słucku, który zajęła armia polska, ale na mocy rozejmu miała go oddać bolszewikom zwołany 4 listopada 1920 roku Białoruski Zjazd Słuczyzny uznał Białoruską Radę Najwyższą i wezwał ludność białoruską do walki. Udało się powołać dwa pułki strzelców, które po wycofaniu się stąd wojsk polskich miały zapobiec przejęciu tego obszaru przez Sowietów.

24 listopada Polacy zaczęli się wycofywać z rejonu Słuczyzny, pozostawiając 15-kilometrowy pas ziemi niczyjej. To właśnie ten teren miał być głównym obszarem obrony białoruskiej. Trzy dni później doszło do pierwszych starć Białorusinów z bolszewikami. Pomimo że słucka dwupułkowa brygada strzelców była pozbawiona artylerii, miała ograniczone zapasy amunicji, to przez ponad miesiąc, broniła swojej ziemi przed dużo silniejszym wrogiem. Ostatnie zwarte oddziały białoruskie przekroczyły granicę 31 grudnia, ale jeszcze do wiosny 1921 roku toczyły się na ziemi słuckiej walki partyzanckie.

Białoruska karykatura traktatu ryskiego: „Precz z haniebnym rozbiorem ryskim! Niech żyje wolna, niepodzielna, włościańska Białoruś!”

Białoruski sojusznik był dużo słabszy od głównego polskiego sprzymierzeńca w wojnie na Wschodzie – Ukraińskiej Republiki Ludowej. Ukraińskie oddziały, w odróżnieniu od tych białoruskich, odegrały całkiem ważną rolę w trakcie tego konfliktu. Nie należy odmawiać bałachowcom czy grupom partyzanckim ofiarności i waleczności w walce z sowieckim najazdem na Polskę, ale najpoważniejsze dla Białorusinów wydarzenia miały miejsce już po zakończeniu tej wojny. Próby powołania Republiki Białoruskiej były koordynowane z polskim wywiadem, lecz na wskutek podpisanego rozejmu Polska nie mogła oficjalnie poprzeć tych starań. Działania polskich sojuszników, bo również w tym samym czasie wojska ukraińskie próbowały wzniecić antysowieckie powstanie, były ostatnią próbą realizacji koncepcji federacyjnej Józefa Piłsudskiego. O pierwszych bolesnych skutkach porażki tego projektu przekonali się właśnie Białorusini.

Ich ojczyzna nie znalazła się w całości w składzie Rzeczypospolitej. W czasie negocjacji traktatu pokojowego w Rydze pojawiła się możliwość przejęcia przez Polskę całej Białorusi, ale najbardziej wpływowy polski negocjator, endek i przeciwnik koncepcji federacyjnej Stanisław Grabski uznał, że należy pozbyć się „białoruskiego wrzodu” i dokonać podziału tego obszaru. Białoruś miała nie mieć żadnej autonomii, a jej oddziały zostać rozbrojone i internowane. Jednocześnie Polska uznała sowieckie marionetkowe republiki sowieckie na Białorusi i Ukrainie, blokując tym samym swoim sojusznikom dostęp do stołu negocjacji.

Po zawarciu traktatu ryskiego Józef Piłsudski odwiedził internowanych żołnierzy Ukraińskiej Republiki Ludowej i ich przeprosił, że „nie tak miało być”. Takie przeprosiny należały się również Białorusinom.





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA