cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty. W przeglądarce można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego portalu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Jeżeli nie zgadzasz się na używanie cookies możesz również opuścić naszą stronę. Więcej informacji w naszej polityce prywatności (https://kurierhistoryczny.pl/polityka-prywatnosci,7).

Śląska rezydencja niderlandzkiej królewny

Piotr Antoniewski, 19.11.2017

Widok na pałac w Kamieńcu Ząbkowickim (Wikimedia Commons)

Pałac w Kamieńcu Ząbkowickim uznawany jest za perłę neogotyku. Oprócz pięknej architektury wiążę się też z nim romantyczna historia.

Kamieniec Ząbkowicki usytuowany jest u stóp Gór Bardzkich między Ziębicami a Kłodzkiem. Pierwsza osada istniał tu już w X w. W XIII w. założyli w tym miejscu swój klasztor augustianie, a następnie cystersi. Zakonnicy władali tymi okolicami aż do sekularyzacji ich dóbr w 1810 r. Wówczas majątek ten przeszedł we władanie pruskich władców, a dwa lata później pochodzącej z rodu Hohenzollernów królowej niderlandzkiej Fryderyki Louisy Wilhelminy.

Królewna Marianna Orańska

Jej córka, królewna niderlandzka Marianna Orańska 14 sierpnia 1830 r. poślubiła swego kuzyna, pruskiego królewicza Albrechta IV Hohenzollerna. Z pozoru było to udane małżeństwo. Marianna powiła aż pięcioro dzieci.

Po śmieci matki w 1837 r. królewna odziedziczyła potężne dobra na Dolnym Śląsku, w tym Kamieniec Ząbkowicki. To miejsce zachwyciło Mariannę do tego stopnia, że postanowiła wznieść tam najwspanialszą rezydencję w Prusach. Wykonanie tego dzieła zleciła najwybitniejszemu wówczas architektowi, Karlowi Fryderykowi Schinklowi. Jego pierwszy projekt, nawiązujący do włoskiego renesansu, został jednak odrzucony. Dopiero druga, nad wyraz oryginalna koncepcja zyskała aprobatę.

Rezydencja miała łączyć ze sobą style neoromański oraz gotyk angielski i mauretański. Było to skrzyżowanie średniowiecznego ceglanego zamczyska (Marianna była zauroczona zamkiem w Malborku) i rezydencji pałacowej z tarasem i oranżerią.

Do budowy zamku wykorzystano cegły ze specjalnie stworzonej dla tego celu cegielni. Same cegły również były specjalnego rodzaju, bowiem ich szkliwiono błyszczało z daleka. Nad pracami budowlanymi nieustanie czuwała niderlandzka królewna, która po śmierci Schinkla w 1841 r. powierzyła dokończenie budowy jego uczniowi Ferdynandowi Martiusowi. W 1857 r. Marianna mogła zamieszkać na I piętrze. Rezydencję ukończono dopiero w 1872 r.

Dzieło było imponujące. Pałac jest dwupiętrowy z wieżami o wysokości 34 m w narożnikach. Na dziedzińcu znajdują się arkady, przypominające te malborskie. To nie jedyne nawiązanie do krzyżackiej siedziby. Na Wielki Refektarz z warowni w Malborku stylizowana jest Wielka Sala w skrzydle południowo-zachodnim. Cały budynek ma 100 pomieszczeń i ponad 50 tys. m kw. Mur otaczający obiekt ma 250 m, a wokół rezydencji rozciąga się 150 hektarowy park z licznymi fontannami, tarasami, alejkami i sztucznymi grotami.

Fasada pałacu w Kamieńcu Ząbkowickim (Wikimedia Commons)

Przed końcem budowy wiele się jednak zmieniło w życiu królewny. Jej małżeństwo w latach 40. zaczęło przeżywać poważnych kryzys. Obydwoje wdali się w romanse. O ile w wypadku Albrechta były, to drobne miłostki, to Marianna zakochała się w stangrecie Johannesie van Rasuma, który później stał się jej sekretarzem. Na początku przymykano na to oczy, jednak gdy w 1849 r. okazało się, że arystokratka jest z nim w ciąży, dwór Hohenzollernów zażądał rozwodu. Jakby tego było mało na Mariannę spadło szereg represji. Miała ona opuścić terytorium Prus i nie pojawiać się tu już na nie więcej niż 24 h, co miało się też wiązać z każdorazowym meldowaniem się na policji.

Najgorsze w tym wszystkim było jednak to, że królewna nie mogła oglądać swojego ukochanego Kamieńca. Władze pruskie chciały zabrać jej te dobra, lecz Marianna postanowiła zawalczyć o swoje prawa w sądzie. Zgodnie z wyrokiem dawna pani Hohenzollern zachowała majątek, lecz w pałacu mogła przebywać jedynie w komnatach na piętrze.

Krużganek w pałacu w Kamieńcu Ząbkowickim (Wikimedia Commons)

Nadal obowiązywały też restrykcje związane z krótkim pobytem w Prusach. Dlatego królewna postanowiła zakupić rezydencję w Bilej Vodzie, oddalonej o 10 km od Kamieńca, ale leżącej już po austriackiej stronie granicy. Stamtąd Marianna mogła codziennie doglądać budowy swego ulubionego pałacu.

Po ukończeniu budowy, w 1873 r. Marianna przekazała pałac w prezencie ślubnym swemu najmłodszemu synowi Albrechtowi von Hohenzollernowi. Królewna zmarła dziesięć lat później pozostawiając po sobie dobrą pamięć wśród mieszkańców Dolnego Śląska, bowiem pałac Kamieńcu nie był jej jedynym dziełem. To z jej inicjatywy powstała sieć górskich dróg na ziemi kłodzkiej. Ona również racjonalizowała okoliczną gospodarkę leśną, tworzyła hodowle rybne, a także huty szkła, kamieniołomy marmuru czy farmy krów. Angażowała się także w działalność dobroczynną. Na jej cześć nazwano wiele miejsc w obrębie Masywu Śnieżnika, jak Mariańskie Skały, Droga Marianny, Marianówka, Źródło Marianny, Biała i Zielona Marianna.

Pałac w Kamieńcu Ząbkowickim był we władaniu Albrechta i jego potomków do 1940 r. Wówczas hitlerowcy przejęli go i urządzili tam kwatery paramilitarnej organizacji Todta. Pod koniec wojny zwożono tu rzekomo skrzynie ze zrabowanymi przez Niemców dziełami sztuki.

Po wkroczeniu Armii Czerwonej pałac został doszczętnie splądrowany. Sowieci mieli bezmyślnie niszczyć lustra, posadzki i pozostawione przedmioty. Na koniec, w 1946 r. „dla zabawy” podpalili cały budynek. W następnych latach trwało postępujące popadanie tego obiektu w ruinę. Jego cegły wykorzystywano m.in. w trakcie odbudowy stolicy, a marmury posłużyły do budowy Pałacu Kultury i Nauki.

Postępującą dewastację zatrzymano dopiero w połowie lat 80., gdy zarządcą obiektu został nieżyjący już Włodzimierz Sobiech. Obecnie pałac jest regularnie odnawiany i jednocześnie udostępniony do zwiedzania dla turystów.





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA