cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty. W przeglądarce można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego portalu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Jeżeli nie zgadzasz się na używanie cookies możesz również opuścić naszą stronę. Więcej informacji w naszej polityce prywatności (https://kurierhistoryczny.pl/polityka-prywatnosci,7).

Pruscy Radziwiłłowie

Andrzej Jaworski, 06.11.2017

Fryderyk Chopin gra na fortepianie w berlińskim salonie księcia Radziwiłła w Palais Radziwill. Obraz Henryka Siemiradzkiego.

Po upadku Rzeczpospolitej część przedstawicieli znamienitego, litewskiego rodu Radziwiłłów opuściła rodzinne strony i związała się z dworem Hohenzollernów. Szybko przyjęli model życia pruskich junkrów, co wcale jednak nie znaczyło, że wyrzekli się polskości.

Berlin Radziwill Palais

Po III rozbiorze Rzeczpospolitej, zachodnia i północna część Polski znalazła się w obrębie Królestwa Prus. Wielu polskich magnatów postanowiło zdobyć dla swoich rodów dobrą pozycję w nowym państwie. Jednym z nich był ostatni wojewoda wileński I Rzeczpospolitej Michała Hieronim Radziwiłł (1744-1831). Nie była to postać wybitnie zasłużona w dziejach polsko-litewskiego państwa – okrutnik, juregieltnik, a w dodatku targowicznanin. W 1796 r. postanowił on zakupić dla swego syna Antoniego (1775-1833) pałac przy prestiżowej Wilhelmstrasse w Berlinie. Ta decyzja zapoczątkowała pruski etap w dziejach tej rodziny.

Antoni w niczym nie przypominał swego ojca. Pod względem charaktery wdał się w matkę, Helenę z Przeździeckich (1753-1821) – miłośniczkę sztuki, twórczynie słynnej Arkadii pod Nieborowem. Język i kulturę niemiecką poznał podczas studiów w Getyndze. Potem przebywał na berlińskim dworze. Jego rodzicom bardzo wówczas zależało, aby poślubił księżniczkę Luizę, siostrę króla Fryderyka Wilhelma II. I tak się stało 17 marca 1796 r. Małżeństwo wedle przekazów było udane.

Beriliński Pałac Radziwiłłów na rycinie z ok. 1830 r. W latach 1875-1938 mieściła się tutaj Kancelaria Rzeszy.

W Berlinie Radziwiłł prowadził znany w całych Prusach salon, w którym gościł wielu znamienitych artystów, jak np. Johanna Wolfganga Goethego. Utalentowany muzycznie książę napisała nawet muzykę do opery na podstawie Fausta. Z kolei Radziwiłłowi swoje utwory dedykowali m.in. Ludwik van Beethoven czy Feliks Mendelssohn.

Namiestnik Wielkiego Księstwa Poznańskiego

Antoni Radziwiłł wchodząc w krąg najściślejszych pruskich elit nie zarzucił jednak spraw narodowych. Optował on za wskrzeszeniem Rzeczpospolitej w unii personalnej z Prusami. Jego poglądy podzielała też żona. Lecz szans, aby najsłabszy z zaborców był w stanie rzucić wyzwanie Austrii i Rosji było niewiele.

Książęcy herb Trąby Radziwiłłów (projekt: Bastian/CC BY 3.0/GFDL/Wikimedia Commons)

Książę jednak tym się nie zrażał. Wobec zbliżającej się wojny z Napoleonem wystosował jesienią 1806 r. memoriał do króla Fryderyka Wilhelma III, w którym postulował odrodzenie Polski z własną administracją i wojskiem, ale pod berłem pruskiego monarchy. Według Radziwiłła, na czele polskiej armii powinien stanąć Tadeusz Kościuszko, z kolei on sam przewidywał dla siebie urząd wicekróla. W celu zachowania sojuszu prusko-rosyjskiego przedstawił również pomysł, aby car Aleksander ogłosił się królem Litwy i wielkim księciem Podola i Wołynia. Niestety, na realizację tego planu Antoni nie znalazł chętnych.

Antoni Henryk Radziwiłł (1775-1833). Portret
Charlesa Josepha de la Celle'a. 
Zbiory paryskiego Luwru.

Jego czas miał jednakże nastać po klęsce Napoleona. Wtedy decyzją Kongresu Wiedeńskiego z ziem wielkopolskich Królestwa Prus utworzono Wielkie Księstwie Poznańskie pod zwierzchnictwem Berlina. Pruski monarcha postanowił uczynić namiestnikiem tego obszaru właśnie księcia Antoniego Radziwiłła. Była to jednak głównie funkcja reprezentacyjna. Rzeczywista aktywność namiestnika przejawiała się przede wszystkim na niwie kulturalnej i społecznej. Książę prowadził akcje dobroczynne, wspierał zdolną młodzież, był mecenasem sztuki. To na jego dworze koncertował m.in. młody Fryderyk Chopin. Antoni dbał również o rozwój polskiego szkolnictwa i starał się łagodzić spory między rodakami a pruską administracją.

W tym czasie rodzina Radziwiłłów powiększyła swoje dobra o majątki w Wielkopolsce, jak np. Antonin w pobliżu Ostrowa Wielkopolskiego, gdzie stanął zaprojektowany przez Karola Fryderyka Schinkla imponujący pałac myśliwski; a także na Dolnym Śląsku, m.in. Ciszyca (Ruhberg) w Kotlinie Jeleniogórskiej, gdzie w sąsiedztwie znajdowało się wiele rezydencji pruskich rodów arystokratycznych. Dzięki wstawiennictwu dworu pruskiego Antoni wywalczył też prawa do majątków Radziwiłłów w ordynacji nieświeckiej i kleckiej na obszarze Cesarstwa Rosyjskiego.

Eliza Radziwiłłówna

Córka Antoniego, Eliza w odróżnieniu od katolickich braci była wychowywana w religii luterańskiej. Słynęła z niezwykłej urody, pięknych niebieskich oczu i, podobnie jak ojciec, miała artystyczne zamiłowania - pięknie śpiewała i rysowała. Nic zatem dziwnego, że spodobała się księciu pruskiemu Wilhelmowi Hohenzollernowi.

Ich miłość rozpoczęła się w 1817 r. w trakcie balu w Poznaniu. Wilhelm był wówczas o 6 lat starszy od ukochanej. Początkowo pruskie elity zachowywały się tak jakby niczego nie widziały. Hohenzollern z kolei spędzał z Elizą coraz więcej czasu, pisał miłosne listy, a w końcu oświadczył wszystkim, że chce się z nią ożenić. Tego było już za wiele. Istniało bowiem zbyt duże prawdopodobieństwo, że Wilhelm zostanie nowym królem, a w takim wypadku powinien wziąć ślub z córką rodu obecnie lub wcześniej panującego w Rzeszy. Natomiast Radziwiłłówna nie pochodziła z żadnego rodu panującego.

Eliza Radziwiłłówna (1803-1834)

Zakochani próbowali różnych sposobów, by przekonać oporny dwór do małżeństwa. Zamówiono ponad 30 ekspertyz prawniczych, które miały uzasadniać ten związek. Przywoływano nawet przykład historii Barbary Radziwiłłówny, która poślubiła króla Zygmunta Augusta. Starano się też o adopcję księżniczki przez bezdzietnego rosyjskiego cara Aleksandra. Ten odmówił. Z kolei dał się przekonać do tego pomysłu książę August Pruski, wuj Elizy. Wtedy, w lutym 1825 r. doszło do nieoficjalnych zaręczyny zakochanych. Dwór pruski i ministrowie byli jednakże nieugięci.

Ze względu na rację stanu Hohenzollern w końcu, w czerwcu 1826 r. napisał pożegnalny list do ukochanej. Jeszcze w 1829 r., tuż przed swoim ślubem z księżną Augustą Saksońsko-Weimarską, odwiedził Antonin. Miał przekonywać niedoszłą małżonkę, że wszystko co teraz robi jest motywowane dobrem Prus. Obydwoje zapewniali się o trwającej, acz niemożliwej miłości. Wilhelm nawet, gdy został już królem, a następnie cesarzem Niemiec cały czas, aż do śmierci w 1888 r. trzymał na biurku wizerunek Elizy. Jego ukochana zmarła na gruźlicę, którą zaraziła się od brata, 27 września 1834 r.

Romans Wilhelma i Elizy stała się inspiracją dla niemieckiego filmu z 1938 r. pt. „Pruska historia miłosna”, w którym w rolę Radziwiłłównej wcieliła się czeska aktorka Lidaa Baarova - prywatnie kochanka ministra propagandy III Rzeszy Josepha Goebbelsa.

Junkrzy

Bracia Elizy zrobili natomiast zawrotną karierę w Prusach. Bogusław (1809-1873) był pruskim generałem, członkiem Izby Panów. Wilhelm (1797-1870) również dosłużył się stopnia generała. Uczestniczył też po stronie pruskiej w wojnach napoleońskich. Jego syn, Antoni Wilhelm (1833-1903) także został generałem, a ponadto adiutantem cesarza Wilhelma I i Fryderyka I. Ponadto odznaczył się w czasie wojen o zjednoczenie Niemiec.

Antoni Wilhelm Radziwiłł (1833-1903)

Pozornie może się wydawać, że takie kariery w coraz bardziej zgermanizowanym państwie pruskim były równoznaczne z wynarodowieniem. Nic bardziej mylnego. Wszyscy oni sprzeciwiali się antypolskiej polityce Bismarcka i forsowali projekty przyznające Polakom przywileje. Wytrwali również w wierze katolickiej. Niewątpliwie jednak żyli w kulturze niemieckiej, a może raczej pruskiej, przystosowując się do modelu pruskiego junkra.

O tym jak silne były więzy pruskich Radziwiłłów z Polską świadczą losy Stanisława Wilhelma (1880-1920), syna Antoniego Wilhelma. Po ojcu był dziedzicem dóbr na Białorusi, które odtąd nazywały się ordynacją dawigródecką. Od młodych lat był takze żądny przygód. To spowodowało, że na wieść o wojnie rosyjsko-japońskiej zaciągnął się do rosyjskiej armii. W czasie I wojny światowej służył już w pruskim 13. Pułku Ułanów w stopniu porucznika. Potem wstąpił do 1. Pułku Ułanów Nerczyńskich, gdzie dowodził sotnią kozacką. Zgłosił nawet swój akces do służby w Korpusach Polskich w Rosji.

Jeszcze w 1915 r. publicznie głosił, że dobrze by było, gdyby Józefa Piłsudskiego powieszono. Jego postrzeganie tej postaci diametralnie się zmieniło w 1919 r., gdy został adiutantem Naczelnika Państwa. Później był już zagorzałym piłsudczykiem, co niektórzy jego krewni przyjmowali ze zdziwieniem. Wtedy Piłsudskiego postrzegano bowiem przeważnie jako socjalistę, który jeszcze nie tak dawno rabował pociągi. Stanisław Wilhelm dostrzegał w nim z kolei wielkiego wizjonera. Książę był w szczególnosci orędownikiem jego idei federacyjnej, w której widział szansę na odbudowę Rzeczpospolitej Obojga Narodów.

Rotmistrz Radziwiłł był jednym z współtwórców planu wyprawy kijowskiego. W trakcie operacji służył w 17. Pułku Ułanów. Zginął 28 kwietnia 1920 r. w trakcie boju pod Malinem. Przed śmiercią jako książę i adiutant Naczelnego Wodza był okrutnie torturowany. W 1926 r., w kilka miesięcy po zamachu majowym, Józef Piłsudski przybył do siedziby Radziwiłłów w Nieświeżu, gdzie pochowano jego adiutanta, by go pośmiertnie odznaczyć Złotym Krzyżem orderu Virtuti Militari. Spotkanie to stało się pretekstem do zbliżenia się środowisk ziemiańskich i obozu piłsudczykowskiego.

Wszyscy kuzyni Stanisława Wilhelma z pruskiej linii Radziwiłłów walczyli w wojnie z bolszewikami w Wojsku Polskim. Po jej zakończeniu związali swoje losy z II RP. Żaden z potomków Antoniego Radziwiłła nie pozostał w Prusach.





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA