cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies.Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Polska dywizja, która miała bronić Szwajcarii przed III Rzeszą

Maciej Łuski, 17.01.2018

Żołnierze 2. Dywizji Strzelców Pieszych prowadzeni przez Szwajcarów do obozu internowania, czerwiec 1940 r.

Po upadku Francji w czerwcu 1940 r. Niemcy na poważnie zaczęli rozważać opcję przeprowadzenia inwazji na Szwajcarię. Kraj Helwetów rozpoczął przygotowywania do wojny, w których wzięli też udział polscy żołnierze.

Tannenbaum

Plan niemieckiej napaści na Szwajcarię nosił nazwę Tannenbaum, czyli Choinka. Początkowo szczególną rolę w jego realizacji przewidywano dla proniemieckich bojówek dywersyjnych. Prócz działań terrorystycznych, podobnych do tych przeprowadzanych wcześniej w Czechosłowacji i Polsce, miały one dokonać również zamachu stanu, który pozwoliłby na przejęcie władzy przez życzliwe III Rzeszy ugrupowania. Rezultaty działalności niemieckich terorystów szybko okazały się jednak niezadawalające, dlatego ostatecznie ta wersja opanowania Szwajcarii została odrzucona na rzecz klasycznego ataku wojsk hitlerowskich ze strony Niemiec i podbitej Francji wraz z wspierającymi ich od południa Włochami.

Przewidywano, że natarcie siłami kilkukrotnie większymi niż cała armia szwajcarska umożliwi zajęcie najważniejszych rejonów kraju i jeśli nie rozbicie, to przynajmniej rozproszenie przeciwnika. Celem było uczynienie z Szwajcarii autonomicznej części Niemiec, z wyłączeniem obszaru włoskojęzycznego, który Hitler obiecał Mussoliniemu. Nie chodziło jednak tylko o powiększenie terytorium „Wielkiej Rzeszy”, ale również o przejęcie bogatych aktywów bankowych gromadzonych przez finansjerę z całego świata właśnie w Szwajcarii.

Szwajcarzy świadomi tego zagrożenia już w 1939 r. przystąpili do wzmacniania swojego potencjału obronnego. Do maja 1940 r. siły szwajcarskie powiększono do 220 tys. żołnierzy. Ponadto powstała milicja terytorialna (Ortswehr) licząca aż 302 tys. ludzi. Do działań przeciwdywersyjnych powołano także straże przemysłowe (Betriebswehr). Natomiast kobiety pełniły służbę pomocniczą, a skauci zostali łącznikami i obserwatorami lotniczymi. Całe społeczeństwo miało zaangażować w obronę kraju.

Żołnierze szwajcarscy na patrolu w Alpach podczas II wojny światowej

A tak się składało, że na terytorium Szwajcarii od czerwca 1940 r. znajdowały się jeszcze jedne cenne zasoby ludzkie, które postanowiono wykorzystać. Byli to żołnierze alianccy, którzy po klęsce Francji zostali internowani w Kraju Helwetów. Wśród nich znaleźli się też Polacy z 2. Dywizji Strzelców Pieszych.

Szlak 2. Dywizji Strzelców Pieszych

Rozkaz do formowania 2. Dywizji Strzelców Pieszych wydano 11 listopada 1939 r. Początkowo jednostkę tworzono w rejonie Coetquidan, a od 18 grudnia 1939 w departamencie Deux-Sevres. Jako pierwszy powstał 4. Warszawski Pułk Strzelców Pieszych. W lutym 1940 r. dołączył do niego odpowiednio 5. i 6. Pułk SP oraz 2. Warszawski Pułk Artylerii Lekkiej. Żołnierzami zostawali nie tylko weterani walk wrześniowych, którym udało przedrzeć się do Francji, ale również miejscowa Polonia. Dowódcą całej Dywizji mianowano gen. Bronisława Prugar-Ketlinga, który we Wrześniu dowodził 11. Karpacką Dywizją Piechoty.

Warunki, w jakich 2. Dywizja Strzelców Pieszych była formowana pozostawiały wiele do życzenia. Kwatery żołnierzy były przepełnione, brakowało broni i placów do ćwiczeń. Pierwszą strzelnicę uruchomiono dopiero 16 kwietnia 1940 r., a już miesiąc później Polacy znaleźli się na froncie w okolicach Colombey-les-Belles w Lotaryngii. Początkowo polska jednostka, licząca blisko 16 tys. żołnierzy, podlegała 3. Armii francuskiej, niedługo potem 8., by w końcu przydzielić ją do składu 45. Korpusu. 2. Dywizja Strzelców Pieszych nie walczyła jednak jako zwarta jednostka, lecz jej poszczególne oddziały łatały braki we francuskiej linii obrony. Część 4. Warszawskiego Pułku Strzelców Pieszych znalazła się w rejonie Paryża, z kolei większość Dywizji toczyła ciężkie walki nad rzeką Saoną, gdzie osłaniali przed niemieckimi jednostkami pancernymi francuski 45. Korpus.

Wciągnięcie sztandaru na maszt podczas jednej z uroczystości w 2. Dywizji Strzelców Pieszych, 1940 r.

Do najcięższych starć doszło 18 i 19 czerwca. Choć Polacy zużyli całą amunicję, to nieprzyjacielowi nie udało się rozbić dywizji i okrążyć chronionych przez nią francuskich oddziałów. W dowód uznania dowódca 45. Korpusu gen. Maurice Daille odznaczył 4. Warszawski Pułk SP, 5. Małopolski Pułk SP, 2. Warszawski Pułk Artylerii Lekkiej oraz 202. Modliński Pułk Artylerii Ciężkiej Krzyżami Wojennymi z Gwiazdą.

Dzielna postawa Polaków nie zmieniła jednak ich beznadziejnego położenia. 19 czerwca z rozkazu Naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego 2. Dywizja SP rozpoczęła ewakuowację na obszar neutralnej Szwajcarii. Cała operacja trwała do godzin popołudniowych dnia następnego. Polscy żołnierze wkraczali na terytorium szwajcarski jako zwarta jednostka licząca wówczas nieco ponad 13 tys. ludzi. Na ziemi Helwetów czekało ich internowanie.

Nauka dla Polski, praca dla Szwajcarii

Polacy, a także internowani z nimi żołnierze francuscy i belgijscy początkowo nie zostali w Szwajcarii ciepło przyjęci. Osadzono ich w obozach internowania w okolicach Berna, gdzie byli dość restrykcyjnie pilnowani. Jednak nadzorowanie internowanych w samo w sobie stanowiło problem dla Szwajcarów. Do tego zadania oddelegowano aż 6 pułków piechoty. Z drugiej strony władze zdawały sobie sprawę, że w wypadku wojny z Niemcami osadzeni szybko mogą się stać cennymi sojusznikami.

Już w październiku 1940 r. gen. Sikorski zobowiązał żołnierzy 2. Dywizji SP do udziału w ewentualnej wojnie obronnej Szwajcarii. Z tego względu ucieczki z obozów internowania polskie władze na uchodźstwie traktowały jako dezercję. Cała jednostka miała czekać w gotowości na odpowiedni moment do ponownego wkroczenia do walki. 22 kwietnia 1941 r. gen. Bronisław Prugar-Ketling ustalił szczegóły wykorzystania Polaków w obronie Szwajcarii z głównodowodzącym szwajcarską armią gen. Henri Guisanem. W razie agresji wspólnego wroga polscy żołnierze mieli zostać wypuszczeni z obozów i uzbrojeni. By jednak nie dawać Hitlerowi pretekstu do napaści alianccy żołnierze nadal, zgodnie z prawem międzynarodowym, mieli pozostać w obozach internowania.

Nie oznacza to jednak, że polscy strzelcy spędzili ten czas na próżnowaniu. Polacy włączyli się w budowę dróg, nazwanych później Polenwege, mostów, kanałów, a nawet stanowisk artylerii w rejonie Andermatt. Wielu też po zelżeniu na przełomie 1943 i 1944 r. restrykcji wobec internowanych postanowiło w Szwajcarii kontynuować edukację. Do 1945 r. 300 żołnierzy Dywizji skończyło studia, a 36 się doktoryzowało. Jak mawiał ich dowódca: „Nauka dla Polski, praca dla Szwajcarii”.

Gen. Prugar-Ketling odznacza żołnierzy 2. Dywizji Strzelców Pieszych w szwajcarskim Winterhur

Zgrzytem jednak zakończyła się próba uczestnictwa Polaków w „zastępczych” Igrzyskach Olimpijskich organizowanych przez Szwajcarski Komitet Olimpijski w Lozannie w 1944 r. Polscy żołnierze nie zostali dopuszczeni do udziału w zawodach z powodu „nieistnienia obecnie na mapach takiego kraju jak Polska”. Żołnierze polscy musieli zadowolić się jedynie wywieszeniem na trybunie dużej biało-czerwonej flagi w trakcie ceremonii otwarcia.

Koniec gotowości bojowej

Po agresji Niemiec na ZSRR zagrożenie Szwajcarii atakiem ze strony III Rzeszy zelżało. Nie zarzucono jednak planów obronnych, przewidując w nich też udział polskiej jednostki. Rząd na uchodźstwie dopuszczał również możliwość wykorzystania 2. Dywizji SP w ataku alianckim na Niemcy od strony południa, a następnie jej wkroczenie przez Austrię i Czechosłowację do Polski. Losy wojny potoczyły się jednakże inaczej. Hitler choć jeszcze kilkukrotnie wracał do pomysłu ataku na Kraj Helwetów, to ostatecznie uznał, że gra nie jest warta świeczki. Masowa mobilizacja Szwajcarów, ich wysokie morale i trudny teren do zdobywania okazały się wystarczającymi powodami, by nie otwierać kolejnego frontu. Nie bez znaczenia był też fakt, że Szwajcaria jednocześnie świadczyła nieocenione usługi reżimowi nazistowskiemu, przechowując w swoich bankach zagrabione z okupowanych krajów aktywa.

Pomimo swojej gotowości polskim żołnierzom w Szwajcarii nie dane było stanąć do walki. Po otwarciu frontu zachodniego latem 1944 r. zdając sobie sprawę, że trwanie tak dużej jednostki w neutralnym kraju jest już bezcelowe władze na uchodźstwie zarządziły potajemne przerzucanie żołnierzy 2. Dywizji SP przez wyzwoloną już Francję do Wielkiej Brytanii. Wielu z nich wzięło jeszcze udział w ostatnich walkach Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Ci, którym nie udało wydostać się z Kraju Helwetów, zostali zwolnieni z obozów internowania po kapitulacji Niemiec. 

Jedynie niewielka grupa strzelców pieszych wróciła do rządzonej przez komunistów Polski. W większości osiedlili się w zwartej grupie na obszarze ziemi kłodzkiej. Wśród powracających znalazł się również gen. Prugar-Ketling. Ponownie wstąpił on do wojska. W 1947 r. uzyskał awans na generała dywizji, lecz 18 lutego 1948 r. zmarł i w ten przewrotny sposób zapewne uniknął strasznego losu wielu przedwojennych oficerów w stalinowskiej Polsce. Trzy lata później w tzw. procesie generałów wymieniono go jako jednego z przywódców antypaństwowego spisku.

Warto na koniec dodać, że w Szwajcarii poza drogami wybudowanymi przez Polaków widocznym śladem dawnej obecności tutaj żołnierzy 2. Dywizji SP są zawierane po wojnie mieszane polsko-szwajcarskie małżeństwa. Owocem takiego związku jest, m.in. Claude Janiak –były przewodniczący jednej z izb szwajcarskiego parlamentu.





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA