cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty. W przeglądarce można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego portalu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Jeżeli nie zgadzasz się na używanie cookies możesz również opuścić naszą stronę. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

Michał Römer – patriota Wielkiej Litwy

Andrzej Jaworski, 05.06.2021

Michał Pius Romer

Można powiedzieć, że Michał Römer był człowiekiem przegranej sprawy. W czasach, kiedy zwyciężały nacjonalizmu on postawił na krajowość – więź wynikającą z życia na tej samej ziemi, a nie z identyfikacji narodowej. Chciał cofnąć bieg dziejów, ale przegrał i musiał za to zapłacić.

Człowiek idei krajowej

Michał Römer jest dziś postacią zapomnianą, chociaż od pewnego czasu trwają wysiłki, by spopularyzować jego dorobek. Kilka lat temu rozpoczęto wydawanie jego dzienników, a niedawno jego życiorys przybliżyła w książce Z polskiego domu. Wybitni potomkowie ziemiańskich rodzin Joanna Puchalska. Michał Römer pochodził z rodziny szlachecko-ziemiańskiej pieczętującej się herbem Scypion. Römerowie wywodzą się z Saksonii, ale spora część tego rodu osiadała w Rzeczpospolitej, gdzie powstały linie: małopolska, inflancka, kurlandzka i litewska. Litewscy Römerowie idą od tych inflanckich, dawnych Kawalerów Mieczowych. W XVII stuleciu, w trakcie wojen polsko-szwedzkich opowiedzieli się za Rzeczpospolitą, co kosztowało ich utratę majątków i zmusiło do przeniesienia się w granice Wielkiego Księstwa Litewskiego, któremu służyli przez kolejne wieki.

Michał Römer przyszedł na świat w Bohdaniszkach w guberni kowieńskiej 17 maja 1880 roku. Dom rodzinny i wychowanie wywarły na nim niebagatelne znaczenie. Jak wspominał:

Zdaję i się, że na Bohdaniszkach formowały się wszystkie zasadnicze pierwiastki moich uczuć i elementów emocjonalno-ideologicznych. Przez Bohdaniszki i ich krajobraz pokochałem Litwę.

Więcej o Michale Romerze i innych wybitnych przedstawicielach
zieniańskich rodzin można znaleźć w książce 
Z polskiego domu. Wybitni potomkowie ziemiańskich rodzin

Michał Römer przez dekadę studiował prawo w elitarnej Szkole Prawa w Petersburgu, a następie historię w Krakowie i nauki polityczne w Paryżu, choć w tych ostatnich miejscach studiów nie ukończył. W stolicy Francji zetknął z polskimi działaczami. Początkowo trzymał się endeków, lecz potem zwrócił się w kierunku lewicy. Przełomowe okazać się miało spotkanie z Litwinem Juozasem Petrulisem. To pod jego wpływem Römer zaczął głosić idee zgody, współżycia i współpracy wszystkich narodów zamieszkujących Litwę. W swojej opinii utwierdził się po powrocie w rodzinne strony w okresie rewolucji 1905 roku. W liście do przyjaciela Stanisława Gierszyńskiego przyznawał:

Po raz pierwszy wyraźnie poczułem, że jest to kraj ściśle litewski, że społeczeństwie tutejsze jest litewskim… Litwa już nie jest dziś blagą, nie wyłącznie blagą, nie wyłącznie historyczną nazwą, lecz posiada ciało i istność własną.

Wskutek tych inspiracji w 1906 roku powstała Gazeta Wileńska, która głosiła idee krajową – porozumienia w imię dobra „kraju” – czyli obszaru dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego – wszystkich narodów zamieszkujących tę ziemię. Celem miało być państwo nie jednej dominującej nacji, lecz wspólne, wszystkich obywateli niezależnie od pochodzenia. Było to bardzo bliskie tradycji przedrozbiorowej Rzeczpospolitej. To przedsięwzięcie medialne zakończyło się jednak klapą. Periodyk nie spotkał się z szerokim zainteresowaniem, choć zainteresowały się nim władze. Römerowi zaczęło grozić zesłanie, dlatego zdecydował się opuścić Litwę. Lecz nie spowodowało to zaprzestania jego aktywności. W 1908 roku we Lwowie ukazała się jego praca „Litwa. Studium o odrodzeniu narodu litewskiego”.

Powrót do Wilna był możliwy po wpłaceniu kaucji. Sprawa karna nie przeszkodziła mu w rozpoczęciu kariery adwokackiej. W 1911 roku wstąpił do loży wolnomularskiej „Jedność”. Wkrótce potem wyodrębniła się z niej loża „Litwa”, której Römer został przewodniczącym. W ideach wolnomularskich widział podobieństwo do własnych przekonań krajowych. Jak pisał:

Założeniem naszym są hasła braterstwa, miłości, wolności ducha ludzkiego. […] Chodzi nam o to, aby hasła te były nie tylko formalnie głoszone. […] Aby przenikały one stosunki tak między poszczególnymi ludźmi, jak wszelkimi grupami i narodami.

Michał Romer w 1901 r.

Krajowcy zamykali się jednak w wąskim inteligenckim kręgu, a na Litwie w owym czasie triumfy święciły dwa nacjonalizmy: polski i litewski. Obydwie strony wykluczały porozumienie. Litwa według jednych miała być wyłącznie polską prowincją. Według drugich, odrębnym państwem, ale opartym nie na obywatelskości, lecz etniczności. Nie można było zatem być Litwinem związanym z kulturą i językiem polskim, a za takiego uważał się sam Römer. Przed wielu jemu podobnymi niedługo miał zostać postawiony dylemat: albo zostać tylko Polakiem, albo tylko Litwinem.

Mimo wszystko Litwa

Te podziały zwiastowały poważne konflikty narodowościowe, których nastanie przyspieszył wybuch I wojny światowej. W maju 1915 roku Michał Romer wyruszył do Kongresówki, by zaciągnąć się do I Brygady Legionów. Wtedy sympatyzował z Józefem Piłsudskim, jako swoim krajanem. Liczył, że to urzeczywistni jego idee. Po krótkim pobycie na froncie Römer został oddelegowany do Departamentu Wojskowego, gdzie mógł śledzić przebieg politycznych działań niemieckich i austrowęgierskich sojuszników, co do statusu ziem dawnej Rzeczpospolitej. W grudniu 1916 roku na krótko odwiedził Wilno. Po tej wizycie z przygnębieniem stwierdził, że w mieście rośnie napięcie między poszczególnymi narodami inspirowane polityką niemieckiego okupanta.

Wskutek kryzysu przysięgowego Römer został internowany w obozie w Szczypiornie. W tym czasie litewscy nacjonaliści przystępowali do budowy zrębów swojego państwa. Krajowiec nie zmierzał jednak tam na razie wracać. Po zwolnieniu z internowania został sędzią pokoju w Kolnie, a następnie sędzią w sądzie okręgowym w Łomży. Po zajęciu Wilna i wydaniu przez Józefa Piłsudskiego „Odezwy do mieszkańców byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego” zaangażował się w tworzenie władz na tym terenie, w których skład weszliby nie tylko Polacy, ale też Litwini i Białorusini. Wtedy jeszcze wierzył, że to najlepsza droga do odbudowy dawnej Litwy, choć jednoczenie deklarował:

Bo jakiekolwiek będą losy Litwy etnograficznej, ja je dzielić będę i jeżeli Wilno będzie od niej oddzielone, nie wrócę już do Wilna.

Michał Romer w latach 30. XX w.

Zerwanie z piłsudczykami nastąpiło po buncie Żeligowskiego. Römer stanowczo potępił tę akcję, mimo że to jemu zaproponowano urząd premiera Litwy Środkowej. Wtedy ostatecznie wybrał Republikę Litewską. W 1921 roku został sędzią litewskiego Sądu Najwyższego, a od 1922 roku był dziekanem Wydziału Prawa na Uniwersytecie w Kownie, a od 1927 roku jego rektorem. Jako prawnik miał duże zasługi dla nauki prawa czy wsparcia litewskich argumentów w sporach międzynarodowych, m.in. o okręg Kłajpedy. Nie był jednak wrogi Polsce. Po wybuchu wojny w 1939 roku organizował wsparcie dla polskich uchodźców. Krytykował także przymusową litunizację anektowanej Ziemi Wileńskiej. Niemniej winą za taką politykę władz litewskich obarczył Polaków:

Polacy utyskują na nienawiść antypolską Litwinów i wskazują na wzór idealny stosunków szwedzko-fińskich w Finlandii. Ale czy sami układali tak te stosunki, gdy byli panami sytuacji w Wilnie i czy spory swoje z Litwinami przy budowaniu państwowości litewskiej i polskiej likwidowali metodami, jakimi likwidowali je Szwedzi! Co sami posili, tego dziś mają plon. Bolesny i smutny dla kraju plon.

Po wkroczeniu Sowietów prof. Römer został odsunięty od działalności na uczelni. Po zajęciu Litwy przed Niemców osiadł w Bohdaniszkach, gdzie pisał prace naukowe. Z bólem obserwował rosnące animozje między Polakami a Litwinami. Po powtórnym wejściu Armii Czerwonej zgodził się objąć katedrę prawa konstytucyjnego na Uniwersytecie w Wilnie, lecz już 22 lutego 1945 roku odszedł z tego świata. Niespełniony litewski patriota, którego Litwa w wersji Wielkiego Księstwa Litewskiego nigdy się nie odrodziła został pochowany na wileńskiej Rossie. Od 2004 roku jedna z uczelni w Wilnie nosi jego imię.

Wielka miłość z domu uciech

Michał Römer poza działalności publiczną miał również burzliwe życie prywatne. Pierwsze małżeństwo z kuzynką Reginą Römerową szybko się rozpadło. Została po nim córka Celina, wychowywana później przez matkę. Drugą żoną była służąca profesora, Jadwiga Cepaite. Znacznie młodsza od niego chłopka urodziła mu trzy córki: Konstancję, Jadwigę i Żermenę. Ten mezalians był jednak niczym przy związku, jaki utrzymywał w latach 1911-1915 z Anną Wolberg. Była to Łotyszka, którą poznał w często odwiedzanym domu publicznym. Kiedy ją pierwszy raz spotkał, Anna była prostytutką dopiero od dwóch tygodni. Znalazła się w tym miejscu z powodu zawodu miłosnego. Zakochała się w chłopaku, który ją odtrącił, a matka wyrzuciła z domu. Nie mając, gdzie się podziać trafiła do domu uciech. Tam Römerowi na tyle wpadła w oko, że postanowił ją stamtąd wyciągnąć. To się udało. Zamieszkali razem, ale prawnik z ziemiańskiej rodziny musiał ukrywać ten związek. Obawiał się wydziedziczenia. Gdy ktoś doniósł jego ojcu, że jest widywany na spacerach z kobietą lekkich obyczajów, to zarzekał się, że to nieprawda. Co ciekawe, nie chodziło o to, że Michał zadaje się z takimi paniami. Problemem było, że się z tym afiszuje.

Kubki i inne gadżety nawiązujące do tradycji I Rzeczpospolitej
można znaleźć w Sklepie Wokulskiego

Römer obiecywał sobie, że po śmierci rodziców ożeni się z ukochaną, bo jak wynika z jego dzienników, była to miłość jego życia. Niestety, Anna chorowała na suchoty, a podejmowane leczenie i specjalne wyjazdy na Krym nic nie pomogły. Panna Wolberg zmarła 5 listopada 1914 roku. W swoim dzienniku pod tą datą Michał Römer zapisał:

W Anince straciłem ducha mego, straciłem tę siłę żywą, która mi się stała sumieniem moim, która była kierowana niczym sercem życia mojego we wszystkich jego odruchcach. Ja z Nią tworzyliśmy świat osobny, świat jedyny, który oto się złamał i upadł.

Artykuł powstał w oparciu o m.in. książkę Joanny Puchalskiej Z polskiego domu. Wybitni potomkowie ziemiańskich rodzin





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA