cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies.Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Kto zostanie premierem? Roszady rządowe sanacyjnej „dobrej zmiany”

Szymon Zalewski, 11.12.2017

Czwarty rząd Kazimierza Bartla w dniu zaprzysiężenia 28 czerwca 1928 r.

Zmiany na stanowisku szefa rządu w sanacyjnej Polsce były osobistą decyzją Józefa Piłsudskiego, które wynikały z przyjętej przez niego filozofii rządzenia. Władza była jedna, lecz gabinety zmieniały się równie często jak za sejmokracji.

Filozofia rządzenia według Józefa Piłsudskiego

Sanacja (od terminu sanare – uzdrawiać) przejęła władzę w Polsce w wyniku zamachu majowego uzasadniając to koniecznością walki z patologiami i niestabilnością władzy w państwie w czasie tzw. sejmokracji, która charakteryzowała się wyjątkowo częstą zmianą rządów. Niektóre gabinety przeżywał jedynie kilka miesięcy, pracując przy nieustannych parlamentarnych waśniach i całkowitym paraliżu decyzyjnym wynikającym z niemożności wypracowania sejmowej większości.

W Polsce pod rządami piłsudczyków miało to się zmienić. Jeżeli jednak podliczymy, ilu dokładnie było premierów i gabinetów w II RP, to możemy dojść do zaskakujących wyników. Od listopada 1918 r. do maja 1926 r. powołano 14 gabinetów, natomiast za sanacji 16, a był to okres jedynie o trzy lata dłuższy.

Była jednak istotna różnica między tymi dwoma modelami sprawowania władzy. Sanacja była dyktaturą. I tu od razu zastrzeżenie. Jeżeli ktoś kojarzy sobie dyktaturę jedynie z uciemiężeniem, ograniczeniem praw obywatelskich etc., to w sanacyjnej Polsce niewiele tego znajdzie. Piłsudczycy zachowali wszystkie instytucje demokratyczne, pozwalali na istnienie partii politycznych i wolnej prasy. Liczyli się także z opinią publiczną. Jedyną rzeczą, która się różniła od poprzedniego systemu było to, że cała władza miała należeć do jednego obozu i nie zamierzano zmieniać tego stanu.

Wynikało to ze szczególnej filozofii rządzenia opracowanej przez Józefa Piłsudskiego. Zdaniem profesora Andrzej Garlickiego, Piłsudski zakładał, że najwyższym dobrem jest państwo. Mogły w nim wprawdzie istnieć i ścierać się różne poglądy, lecz nie może to ograniczać funkcjonowania państwa.

Marszałek tym samym zwalczał dwie rzeczy. Pierwszą z nich był nacjonalizm (w tym nacjonalizm polski), gdyż on prowadzi do wywoływania konfliktów narodowościowych, co konsekwencji osłabia państwo. Drugą kwestią było „partyjniactwo”, bowiem partie polityczne, jako reprezentanci danej grupy interesu łatwo mogą stawiać interes partii nad interes państwa. Komendant dopuszczał istnienie walki parlamentarnej, z tym że władza wykonawcza nie powinna być nadmiernie od niej uzależniona, by oczywiście nie osłabiać funkcjonowania państwa.

Plakat wyborczy BBWR z 1930 r.

Sprawna władza była jednak jedynie częścią układanki. Piłsudski uważał bowiem za równie ważne utrzymanie poparcia społecznego. Wiedział, że wbrew woli ludzi nie osiągnie sukcesu. Jak zaznaczał prof. Garlicki, po maju 1926 r. Marszałek mógł od razu oktrojować konstytucję, lecz nie zrobił tego, gdyż obawiał się, że spotka się to ze sprzeciwem i skompromituje jego system w oczach społeczeństwa. Konsolidacja poparcia wokół sanacji miała opierać na programie negatywnym. Parlamentarny system musiał się sam do reszty skompromitować. Co takie trudne w końcu nie było, ale wiązało się z utrzymaniem politycznej niestabilności, która jednak (wbrew nadziejom opozycji ) nie mogła pozbawić władzy piłsudczyków.

Rządy pułkowników

Sanacja, zdając sobie sprawę z powszechnej i dobrze nam znanej niechęć do partii politycznych, powołała Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem Marszałka Piłsudskiego. W tej nazwie zawierał się cały program tego stronnictwa, gdyż należały do niego osoby, od prawa do lewa, które łączyło poparcie dla Józefa Piłsudskiego.

Pierwsze wybory parlamentarne po zamachu majowym odbyły się uczciwie. BBWR uzyskał 102 mandaty w okręgach i 23 z tzw. listy państwowej. Było to wyborcze zwycięstwo, lecz nie dawało większości w Sejmie. Pierwsze problemy pojawiły się przy wyborze Marszałka Sejmu. Piłsudski wskazał na ten urząd Kazimierza Bartla. BBWR uznał, że taka rekomendacja wystarczy do wyboru tego liberalnego polityka. Ku ich zdziwieniu Marszałkiem został jednak Ignacy Daszyński z PPS.

Kazimierza Bartla wyznaczono ostatecznie na premiera, a dobra koniunktura gospodarcza zapewniła mu poparcie społeczne. Gorzej było z większością parlamentarną. Rząd Bartla nie przetrwał nawet roku. Zmiana premiera było oczywiście decyzją Józefa Piłsudskiego.

Kazimierz Świtalski i Ignacy Daszyński w gabinecie Marszałka Sejmu, 18 kwietnia 1929 r.

14 kwietnia 1929 r. powołano rząd Kazimierza Świtalskiego, gdzie na 14 ministrów 6 było wyższymi oficerami Wojska Polskiego. Rządy pułkowników były kolejną cechą sanacyjnych gabinetów. Należy jednak zaznaczyć, że trudno tu mówić o wyciągniętych prosto z garnizonów oficerach, po szkołach wojskowych, których czyniono ministrami. Raczej było wprost przeciwnie. To ludzie z wykształceniem niewojskowym stawali się najpierw wojskowymi, a potem trafiali do służby publicznej.

Pułkownicy byli weteranami I Brygady Legionów – jednostki, która w trakcie I wojny światowej szczyciła się największym odsetkiem osób z wyższym wykształceniem. Ludzie, którzy w niej służyli nie byli jednak zawodowymi żołnierzami. Miało to też swoje odbicie w czasie walk września 1939 r. Jeżeli pokusilibyśmy się o wystawienie ocen dowódcą na podstawie ich dokonań z 1939 r., to najniższe dostaliby właśnie dawni weterani Legionów.

Józef Piłsudski i Kazimierz Świtalski

W przypadku tych legionistów, którzy „poszli w ministry” o wiele ważniejsze od wojennego kunsztu był osobiste relacje, wspólne doświadczenia, które cementowały przynależność do „grupy” i bycie uznanym za „swojego”. Wśród pułkowników liczyło się zaufanie, a ich wojenne zasługi legitymizowały przed społeczeństwem fakt sprawowania władzy. 

Pełna odpowiedzialność

Gabinet Świtalskiego, który wprawdzie był orędownikiem rządów silnej ręki, szukał porozumienia z opozycją. To zakończyło się jednak fiaskiem. Lewica wyłapywała wszystkie potknięcia (zagraniczne wczasy premiera za publiczne pieniądze, które jednakże zwrócił) oraz poważne afery (wydanie środków z budżetu na kampanię wyborczą BBWR). 5 grudnia 1929 r., w urodziny Marszałka, rząd Kazimierza Świtalskiego dostał wotum nieufności. Nowym premierem został tym razem znów Kazimierz Bartel. Była to jednak sytuacja chwilowa. Już w marcu 1930 r. zastąpił go Walery Sławek, a w sierpniu urząd premiera objął sam marszałek Józef Piłsudski.

Do tej pory to on decydował zza kulis o wszelkich o roszadach rządowych, ale (i tu pojawia się kolejna ważna cecha rządów sanacji) Józef Piłsudski postanowił brać na siebie pełną odpowiedzialność za podejmowanie trudnych i kontrowersyjnych decyzji. W 1930 r. w obliczu braku możliwości sformowania stabilnej większości dla rządu postanowiono rozwiązać parlament i rozpisać nowe wybory. Tym razem nie były one jednak tak wolne jak poprzednie. Doszło również do aresztowań przywódców opozycji, których oskarżono o przygotowywanie zamachu stanu. Po pokazowym i upokażającym procesie zostali oni osadzeni w twierdzy brzeskiej. To wszystko obciążało konto Marszałka, ale na jego własne życzenie.

Wybory parlamentarne w 1930 r. dały BBWR aż 249 mandatów poselskich (na 444). Nie bez znaczenia było tu to, że utrudniano rejestracje list opozycji. Na dalszym etapie rządów sanacji zmiana gabinetu nie wynikała z problemów związanych z konstruowaniem większości sejmowej czy prowadzenia jakiejś gry z opozycją, lecz z osobistego przekonania Józefa Piłsudskiego, kto w danym momencie powinien być premierem. Dopiero po jego śmierci rozpoczęła się walka o władzę, jednak ciągle w ramach tego samego obozu.





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA