cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty. W przeglądarce można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego portalu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Jeżeli nie zgadzasz się na używanie cookies możesz również opuścić naszą stronę. Więcej informacji w naszej polityce prywatności (https://kurierhistoryczny.pl/polityka-prywatnosci,7).

Kórnik – perła Wielkopolski

Antoni Bzowski, 26.01.2018

Zamek w Kórniku od strony południowej (foto: Diego Delso/CC BY-SA 4.0/Wikimedia Commons)

Kórnicki zamek jest jedną z najsłynniejszych rezydencji w Polsce. Prócz znakomitej architektury może się on poszczycić zgromadzonym tu cennym księgozbiorem i niezwykłymi pamiątkami po dawnych właścicielach.

Nocne spacery Białej Damy

Zamek w Kórniku jest jedną z najwspanialszych rezydencji w ziemi wielkopolskiej. Powstał on na miejscu dawnej siedziby rodu Górków, znajdującej się na wysepce otoczonej fosą. W 1573 r. wojewoda poznański Stanisław Górka podejmował tu przyszłego króla Henryka Walezego, gdy ten zmierzał na koronację do Krakowa. Nie był to jedyny polski władca, który bawił w tym miejscu. Kilkanaście lat później do Kórnika zawitał Zygmunt III Waza.

Obraz Teofili z Działyński Szołdrskiej-Potulckiej autorstwa
Antoniego Pense'a znajdujący się na zamku w Kórniku

Podczas potopu szwedzkiego zamek Górków mocno ucierpiał, co spowodowało jego stopniowe podupadanie. Po Czarnkowskich i Grudzińskich w 1675 r. dobra te objęli Działyńscy i to oni odcisnęli na tych ziemiach największe piętno. Z tej rodziny pochodziła urodzona w 1714 r. Teofila Szołdrska-Potulicka. To ona przede wszystkim przyczyniła się do odrodzenia tego majątku. Założyła liczne manufaktury, lokowała wsie, a także przebudowała zamek tworząc z niego barokową rezydencję z przepięknym francuskim parkiem.

Teofila cierpiała jednak na migreny, od których nie mogła się uwolnić nawet w nocy. Często zatem wtedy wyruszała na spacery po parku. Dziś rzekomo czyni podobnie. Według legendy schodzi ona z obrazu Antoniego Pesne’a zawieszonego w jednej z zamkowych komnat, na którym ukazana jest w białym krynolinie i peruce, a następnie idzie na przechadzkę po parkowymi alejkami, skąd później zabiera ją tajemniczy jeździec.

Niektórzy wiążą te odwiedziny Białej Damy z faktem rozebrania przez Teofilę pobliskiego zamku myśliwskiego Górków. Rzekomo w jego piwnicach znajdowały się niegdyś skarby, których strzegły złe duchy. Teofila podobno wysyłała tam nawet księdza z procesją, jednak ten trzykrotnie pomylił się w swojej liturgii i złe duchy nadal tam straszyły. Pomimo tego dziedziczka postanowiła rozebrać zamek za co po dziś dzień musi się błąkać po krónickich dobrach. Będzie tak robić do czasu, gdy ktoś w końcu znajdzie ukryte w piwnicach skarby.

Hrabiowie-kolekcjonerzy

Obecny wygląd zamek zawdzięcza Tytusowi Działyńskiemu, który w 1826 r. zlecił jego przebudowę najsłynniejszemu pruskiemu architektowi Karlowi Fryderykowi Schinklowi. Pracę ukończono dopiero w 1861 r. nadając rezydencji charakter gotyku angielskiego. Styl angielski uzyskał również park, do którego sprowadzono wiele rzadkich okazów drzew i krzewów z Ameryki i Azji.

Tytus Działyński nie tylko zmienił oblicze zamku, ale też angażował się społecznie i politycznie. Założył i przewodniczył m.in. Poznańskiemu Towarzystwu Przyjaciół Nauk. Był również powstańcem listopadowym i wielkopolskim z 1848 r. W kórnickim zamku zgromadził unikatową kolekcję starodruków, monet i narodowych pamiątek. Jego dzieło kontynuował syn, Jan Kanty – uczestnik powstania styczniowego, który powiększył kolekcję Tytusa o liczne rękopisy i zbiory muzealne związane z Polską.

Zamek w Kórniku (foto: Diego Delso/CC BY-SA 4.0/Wikimedia Commons)

Po wygaśnięciu w 1880 r. rodu Działyńskich na Janie Kantym dobra w Kórniku przejął jego siostrzeniec Władysław Zamoyski. Okazał się on znakomity gospodarzem, który wydobył z długów Kórnik, choć w 1886 r. władze pruskie zabroniły mu tu przebywać. Do majątku wrócił jednak w 1920 r. Przy okazji powiększył również zbiory zamkowe o eksponaty przywiezione m.in. z Australii, Oceanii czy Stanów Zjednoczonych.

Z hrabią Władysławem Zamoyskim wiążę się też postać Wincentego Szymborskiego, administratora tych dóbr i ojca Wisławy Szymborskiej, laureatki literackiej Nagrody Nobla. Dlatego też to tu, 300 m od zamku na terenie folwarku Prowent, gdzie mieszkał administrator,  na świat przyszła nasza słynna poetka.

Biblioteka, muzeum, powozownia, arboretum

W 1924 r. decyzją hrabiego Zamoyskiego powołano Fundację Zakłady Kórnickie, natomiast zamek przeznaczono na muzeum. Od tego momentu bogate zbiory zgromadzone przez Działyńskich i Zamoyskich miały służyć narodowi. Niestety, w czasie wojny Niemcy dokonali rabunku obiektu. W 1952 r. decyzją Bolesława Bieruta Fundację zlikwidowano, a budynki przejęła Polska Akademia Nauk. Dopiero w 2001 r. reaktywowano Fundację Zakłady Kórnickie.

Biblioteka Kórnicka gromadzi dziś 150 woluminów, w tym 25 tys. starodruków. Znajduje się tu m.in. rękopis dzieł Adama Mickiewicza III części „Dziadów”, ballady „Pani Twardowska” oraz fragmenty poematu „Beniowski” Juliusza Słowackiego. Zbiorami zarządza Polska Akademia Nauk przy wsparciu Fundacji Zakłady Kórnickie.

Sala Mauretańska na zamku w Kórniku (Wikimedia Commons)

Ponadto na zamku mieści się muzeum, w którym można zobaczyć doskonale zachowane XIX-wieczne wnętrza. Warto zwrócić szczególną uwagę na Salę Mauretańską, gdzie znajduje się zgromadzona przez Tytusa Działyńskiego kolekcja uzbrojenia i pamiątek po przodkach, oraz słynnych Polakach. Jest to największa część ekspozycji. Sama Sala składa się z trzech osobnych pomieszczeń o wystroju orientalnym, który nawiązuje do architektury Alhambry w Grenadzie.

Przy zamku znajduje się również niewielka powozownia. Można tu oglądać powozy angielskie. Dwa z nich mają charakter reprezentacyjny, z kolei trzeci to dormeza – pojazd konny przeznaczony na dłuższe wyprawy, z miejscem do spania dla podróżnego. Powozy zakupił jeszcze Jan Kanty Działyński w Paryżu w 1856 r.

Niedaleko od rezydencji zlokalizowane jest słynne kórnickie arboretum. Zgromadzona tutaj została kolekcja ok. 3,5 tys. drzew i krzewów pochodzących z Ameryki Północnej, Azji Środkowej i Kaukazu. Rośliny te sprowadzano tu i sadzono od wieków. Za najstarsze uznaje się trzystuletnie lipy z głównej alei biegnącej do zamku. Ok. 150 lat mają rośliny posadzone przez Tytusa i Jana Działyńskich, m.in. czarne orzechy, miłorzęby czy kiełki kanadyjskie. Zgodnie z wolą Władysława Zamoyskiego tutejsze rośliny miały służyć badaniom naukowym. Dziś tę misję realizuje Instytut Dendrologii PAN, który zarządza arboretum.





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA