cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty. W przeglądarce można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego portalu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Jeżeli nie zgadzasz się na używanie cookies możesz również opuścić naszą stronę. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

Jak to jest tak wszystko stracić, Panie Poniatowski?

Jakub Wojas, 03.05.2019

Król Stanisław August Poniatowski w Petersburgu - obraz Jana Czesława Moniuszki

Na powyższy obraz Jana Czesława Moniuszki natknąłem się przypadkowo, podczas poszukiwania ilustracji do któregoś z kurierowych tekstów. Pan Stanisław Antoni Poniatowski, czyli ex-król i ex-wielki książę litewski Stanisław August, siedzi sobie w Pałacu Marmurowym w Petersburgu, otoczony pamiątkami, które pozostały mu po czasach świetności. Ze smutkiem i żalem, ledwo powstrzymując wybuch płaczu, patrzy na obraz przedstawiający jego ukochany Pałac na Wodzie w warszawskich Łazienkach. W oddali stary sługa spogląda z nie mniejszym żalem na swego pana. Nad nimi zaś góruje portret ukochanej, protektorki, a w końcu zguby byłego monarchy – carycy Katarzyny.

Korona zapisana w gwiazdach

Pan Poniatowski widać, że przebywa w dostatku, ale całe „zagracenie” pomieszczenia wskazuje, że nie jest u siebie. Jednocześnie były król opierający dla wygody nogi na poduszce, z rozżaleniem spoglądający na symboliczny dorobek swojego życia jest groteskowy – wiemy, że nic mu nie brakuje i swój smutek pewnie pociesza comiesięczną gażą otrzymywaną od łaskawców, u których gości, ale właśnie przez to objawia się rozmiar klęski moralnej, życiowej i politycznej tego człowieka. Przyznam, że obraz ten porusza mnie za każdym razem, kiedy na niego patrzę. Drogę jaką przebył Stanisław Antoni Poniatowski – od zera do bohatera i z powrotem – przebyło w polskich dziejach wielu, lecz chyba tylko w tym przypadku los jednego człowieka tak nieszczęśnie zespoił się z losem państwa, którym władał.





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA