cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty. W przeglądarce można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego portalu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Jeżeli nie zgadzasz się na używanie cookies możesz również opuścić naszą stronę. Więcej informacji w naszej polityce prywatności (https://kurierhistoryczny.pl/polityka-prywatnosci,7).

Jak to było z tym Janem z Kolna?

Łukasz Marczyk, 15.12.2018

Portret Jana z Kolna autorstwa Artura Szyka (Artur Szyk/CC BY-SA 4.0/Wikimedia Commons)

Opowieść o Polaku, który przed Kolumbem dotarł do Nowego Świata jest na tyle atrakcyjna, że rzekomemu Janowi z Kolna postawiono pomniki, nadano nazwy ulic, pisano książki i aż dziw, że nie powstał jeszcze o nim film. Może i dobrze, bo życiorys i dokonania tej postaci są w znacznej części czystą spekulacją. Janów z Kolna – i to prawdopodobnie żeglarzy – było co najmniej kilku, lecz niekoniecznie którykolwiek z nich mógł być „tym” Janem z Kolna.

Skąd pochodził?

Pierwsze wzmianki o Polaku, który dopłynął do wybrzeży Ameryki pochodzą już z XVI wieku. Francois de Belleforest wydał w 1560 roku swoją L’histoitr universelle du monde”, a w niej przy opisie północnoamerykańskiego półwyspu Labrador zamieścił taki oto fragment:

Aby się nie zdawało, że zbyt pochlebiam swoim i daje szczutka w nos historii, która domaga się traktowania zgodnego z prawdą, należy pokrótce ukazać, komu należy się sława odkrycia tego kraju borealnego; nie przysługuje ona Hiszpanowi, Portugalczykowi ani Francuzowi, gdyż Polak to Jan Scolnus dotarł tam już w Roku Pańskim 1476, o wiele wcześniej nim królowie katoliccy czy portugalscy wysłali Kolumba bądź Vespucciego w podróż do obcych krain; ów polski pan, przepłynowszy Morze Norweskie oraz Wyspy Grenlandzkie, Thile i inne nieznane, dotarł do cieśniny, która zwie się Arktyczną…





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA