cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty. W przeglądarce można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego portalu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Jeżeli nie zgadzasz się na używanie cookies możesz również opuścić naszą stronę. Więcej informacji w naszej polityce prywatności (https://kurierhistoryczny.pl/polityka-prywatnosci,7).

II wojna światowa – wielka polska klęska

Łukasz Gajda, 08.05.2018

Polska flaga na gruzach Warszawy w 1945 r.

Gdy 8 maja 1945 r. na ulicach Paryża czy Londynu ludzie tańczyli ze szczęścia, a nad ich głowami strzelały korki od szampana i fajerwerki, to w Polsce ta sama radość była podszyta niepokojem i ciągłym strachem o dalszą przyszłość. Dla wielu bowiem wojna trwała nadal, a ta jej część, która się właśnie się kończyła była okupiona potężnymi stratami.

Najlepszym probierzem tego, czy wojna zakończyła się zwycięstwem, czy klęską danego państwa jest analiza tego z jakimi zamierzeniami przystępowało ono do konfliktu i z jakimi rezultatem go kończyło. Wbrew temu, co mogło sugerować przemówienie Józefa Becka z 5 maja 1939 r. II RP nie weszła do wojny, aby bronić polskiego dostępu do morza czy praw Wolnego Miasta Gdańska. Stawką decyzji przyjęcia bądź nie niemieckich żądań była polska niepodległość. III Rzesza nie tylko chciała autostrady i linii kolejowej przez Pomorze, zgody na włączenie Gdańska do Niemiec oraz wspólnej wyprawy na Sowietów, ale również domagała się „konsultacji” w kwestiach polityki zagranicznej. Oznaczało ni mniej, ni więcej, że Polska w takim układzie przynajmniej w sferze polityki zewnętrznej traciła suwerenność. Rzeczpospolita zatem zdecydowała walczyć o zachowanie swojej niepodległości.

A jak to się skończyło w 1945 r.? Okazuje się, że gdyby w 1939 r. Beck zgodził się na propozycje Hitlera, to bylibyśmy wtedy w lepszej sytuacji, niż po niby zwycięskiej wojnie. Z II wojny światowej Polska wydobyła się bowiem jako państwo nie tylko ograniczone przez ZSRR w sferze polityki zewnętrznej, ale też wewnętrznej. Po naszym kraju szalały jednostki NKWD wyłapujące polskich patriotów, siłą zaprowadzono tu gospodarkę centralnie planowaną, a sowieccy „doradcy” mieli więcej do powiedzenia od polskich dygnitarzy. Uniknęliśmy zatem lżejszej zależności niemieckiej na rzecz większej sowieckiej – triumf niesamowity.

Podpisanie aktu bezwarunkowej kapitulacji w siedzibie marszałka Gieorgija Żukowa na berlińskim przedmieściu Karlshorst

Sowietyzacja Polski miała także ten negatywny aspekt, że państwo polskie na wiele lat zostało zawrócone z drogi nadrabiania strat cywilizacyjnych i gospodarczych do Europy Zachodniej. Żelazna kurtyna w symboliczny sposób złączyła nas ze Wschodem powodując, że Polska straciła wpływ na kształtowane przez dekady i obowiązujące obecnie trendy, przekonania i narracje. Skutkiem tego jest m.in. właśnie nieistnienie losu Polski w trakcie II wojny światowej w szerokiej świadomości społecznej i wynikające z tego liczne uproszczenia i przekłamania, jak np. „udział Polaków w Holokauście”.  

Mało kto też zdaje sobie sprawę, że powtórne wkroczenie Armii Czerwonej na ziemie polskie w wielu miejscach przypominało okupację. Obowiązywała godzina policyjna, nie zniesiono niemieckich zakazów posiadania odbiorników radiowych, a na zachodzie kraju Sowieci szczególnie wyżywali się na ludności cywilnej i to nie tylko tej niemieckiej (np. Górnoślązakach). Do tego cały czas trwała walka z antykomunistyczną partyzantką. Otwierano specjalne obozy pracy, do których kierowano polskich patriotów. Ci, którzy mieli większego pecha byli zsyłani za swoją niepodległościową działalność daleko, za Ural. Czy tak wygląda wyzwolenie?

Wkroczenie Armii Czerwonej do Krakowa, 18 stycznia 1945

Często również się zapomina, że w 1939 r. prowadziliśmy wojnę nie na jednym, ale na dwóch frontach. Niemcy hitlerowskie zostały w końcu pokonane, a co z ZSRR? Niejednoznaczna postawa polskich władz w odniesieniu do sowieckiej napaści z 17 września 1939 r. nie zmienia faktu, że polski żołnierz, a do 1941 r. również polskie podziemie walczyło z Sowietami. Potem nastąpiło krótkotrwałe „pojednanie”, przekształcone w dziwaczną formułę „sojusznika naszych sojuszników”, w trakcie której przeplatały się ze sobą przykłady sojuszu oraz walki polskich i sowieckich żołnierzy. Niestety, zazwyczaj to ten drugi był górą i w rezultacie Moskwa osiągnęła cele, które mogła sobie stawiać w 1939 r.: przyłączenie obszaru litewsko-ukraińskiego II RP i wasalizacja reszty Polski.

Nie można także przejść obojętnie wobec potężnych strat Rzeczpospolitej. 6 028 000 - to oficjalna liczba polskich strat osobowych podczas II wojny światowej. Niemal każda polska rodzina kogoś na tej wojnie straciła. Nawet Niemcy, które wojnę rzekomo przegrały miały mniej ofiar. Co gorsza, zagładzie uległ znaczny procent elit, mordowanych równo przez Niemców i Sowietów. Obydwaj okupanci wywieźli też z Polski mnóstwo skarbów kultury, które do dziś trzeba poszukiwać. Do tego należy dodać zniszczone miasta i ich zabytki. II wojna światowa spowodowała, że Polsce przetrącono kręgosłup. Podłamana inteligencja, pozbawione pozycji ziemiaństwo otworzyło szerokie możliwości do awansu dla chamów i sowieckich sługusów. To spowodowało także obecnie odczuwane obniżenie standardów i poziomu elit.

Wrocław w maju 1945 r.

Nawet przywoływane przez zwolenników tezy o „polskim zwycięstwie” w II wojnie światowej owoce sukcesu, czyli szeroki dostęp do morza i lepiej zagospodarowane ziemie zachodnie okazują się mirażem. Tak zwane Ziemie Odzyskane w pierwszych miesiącach po wojnie Sowieci ogołocili praktycznie ze wszystkiego, nawet rozmontowywali całe fabryki czy przeganiali na wschód stada bydła. To czego nie udało się zabrać niszczono. Polacy, którzy przybywali na te obszary musieli wszystko budować od podstaw, a dla wielu z nich były to obce i nieprzyjazne ziemie, na których panował chaos. Przesiedleńcy ze wschodu zostali właściwie wyrwani z korzeniami z obszarów, ciągle stanowiących nieodłączną część polskiej tożsamości. Jak mawiał profesor Paweł Wieczorkiewicz:

Lwów i Wilno były częścią polskiego serca, które wyrwano i nie da się go niczym innym zastąpić.

Nie potrafię znaleźć profitów dla Polski z II wojny światowej. Jeszcze kilka takich zwycięstw i z naszego kraju nie byłoby co zbierać, i jeżeli to było zwycięstwo, to aż strach pomyśleć jak musi wyglądać przegrana.

Zobacz także:

Jakie są argumenty drugiej strony na ten temat

 

Dział „Za i przeciw” mogą tworzyć również Państwo. Jeżeli nie zgadzacie się z którymś z zamieszczonych na naszym portalu tekstów, macie inne zdanie na dany temat, to przyślijcie do nas swoją polemikę. Najciekawsze artykuły zostaną opublikowane, a ich autorzy nagrodzeni. Teksty prosimy przysłać na adres: redakcja@kurierhistoryczny.pl





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA