cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty. W przeglądarce można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego portalu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Jeżeli nie zgadzasz się na używanie cookies możesz również opuścić naszą stronę. Więcej informacji w naszej polityce prywatności (https://kurierhistoryczny.pl/polityka-prywatnosci,7).

Hochbergowie – zmierzch śląskich bogów

Andrzej Jaworski, 01.10.2018

Zamek Książ Hochbergów w 1910 r.

Była to rodzina, która chyba najbardziej odcisnęła swoje piętno na dziejach Śląska. Niewiele brakował, by stali się królami Polski lub władcami Górnego Śląska. Po czasie świetności w latach la Belle Epoque, przyszedł jednak bolesny schyłek.

Rodzina w służbie dworu

W 1914 r. do dóbr hrabiego Jana Henryka XVI Hochberga w okolicach Milicza na Dolnym Śląsku przybył na polowanie cesarz Wilhelm II. By godnie przywitać tak znamienitego gościa hrabia wpadł na pewien pomysł. Z pobliskiego szpitala psychiatrycznego „wypożyczył” na jeden dzień lżej umysłowo chorych. W czasie powitania cesarza grupa ta zorganizowała tak entuzjastyczne przyjęcie, że konie z cesarskiego powozu się przestraszyły i poniosły Hohenzollerna i towarzyszącego mu Hochberga aż do sąsiedniej miejscowości. Kajzer nie posiadał się z radości.

Jan Henryk XV Hochberg

Lecz nie tylko dzięki temu zdarzeniu rodzina Hochbergów cieszyła się łaską dworu. Przełom XIX i XX wieku to okres ich największej świetności. Łącznie ich rodowy majątek szacowano wówczas na ponad 160 milionów marek. Na samym Górnym Śląsku posiadali oni dziesięć kopalń, dwie elektrownie, cztery cegielnie, dwa kamieniołomy. Perłą dóbr, jak zwykł mówić książę Jan Henryk XI, był browar książęcy w Tychach. Tyskim raczono się na otwarciu wieży Eiffla i na europejskich dworach. Zyski z browaru stanowiły aż 15 proc. dochodów Hochbergów. Pieniądze te w niemałej części szły na wystawne życie. Rodzina posiadała rezydencje m.in. we Wrocławiu, Berlinie, Londynie, Monachium. W czasie swoich licznych podróży nie korzystali hoteli, lecz z własnych apartamentów. Wizytówką rodu był jednak dolnośląski Książ i górnośląska Pszczyna.

Dojście do takiej fortuny zapewniła im wierna służba panującym. Najpierw byli to Piastowie. Hochbergowie przybyli na Śląsk w XIII w. z Miśni. W tym czasie notuje się ich bliskie związki z dworem księcia świdnickiego Bolka I. W XV w. doszło do podziału rodu na linię rycerską (szlachecką) z Dobrocina niedaleko Dzierżoniowa, baronowską z Buczka oraz hrabiowsko-książęcą z Książa i Roztoki. Ważnym wydarzeniem w dziejach tej rodziny było również przejęcie na przełomie XVIII i XIX wieku w spadku po rodzie von Anhalt-Coethen-Pless księstwa pszczyńskiego. Od tego momentu książęca gałąź Hochbergów dodała do swego nazwiska „von Pless”, czyli „z Pszczyny". Od 1846 r. tytuł ten nosili właściciele majątków książańskich.

Ostatnie chwile szczęścia

Dzięki temu Hochbergoowie stali się trzecim najbogatszym rodem Prus, po Hohenzollernach i Hohenlohach. Twórcą tej potęgi był książę Jan Henryk XI (1833-1907). Do dziś wszyscy jednak pamiętają wystawne i pasjonujące życie jego syna, Jana Henryka XV (1861-1938). W 1891 roku wziął on ślub z Marią Teresą Olwią Cornwallis-West zwaną Daisy (1873-1943). Piękna Angielka, choć w porównaniu z Hochbergami nie za bogata, była spokrewniona ze wszystkimi rodami panującymi w Europie. Mąż stawał na głowie, by jej zaimponować. Zabrał ją w podróż dookoła świata, wybudował zameczek myśliwski, olbrzymie tarasy na zamku w Książu, niedaleko palmiarnie, z której codziennie dostarczano dla niej świeże kwiaty. 3,5 mln marek kosztowały same perły, które od niego otrzymała. Każdego dnia tylko jej usługiwało kilkadziesiąt sług. To ostatnie niekoniecznie jednak podobało się księżnej. Nigdy nie przyzwyczaiła się do sztywnej pruskiej etykiety na dworze Hochbergów. Uwielbiała zatem wyjeżdżać. Bywała w Egipcie, Indiach, Malajach. Była ozdobą europejskich salonów. Przyjaźniła się z cesarzem Wilhelmem II. Spokrewniona była z Winstonem Churchillem.

Daisy Hochberg von Pless

Szczęścia jednak nie zaznała. Pod koniec I wojny światowej jej związek z księciem pszczyńskim się rozpadł. Daisy zamieszkała w Książu, a były mąż wyjechał do Paryża. Niedługo później wziął ślub z Klotyldą Silva y Candamo. Finał tego małżeństwa był jeszcze bardziej zaskakujący. Nowa żona nawiązał romans ze swoi pasierbem Bolkiem (1910-1936)– najmłodszym synem Hochberga. Gdy Jan Henryk XV się o tym dowiedział rozwiódł się z żoną i wymusił na synu ślub z własną macochą. Ten widać nie traktował tego związku poważnie, bowiem na ceremonię przybył w towarzystwie...kochanki.

Koniec I wojny światowej i rozpad małżeństwa Jana Henryka i Daisy rozpoczynał nowy, gorszy okres w życiu Hochbergów. Wielkie przemiany wywróciły świat tej rodziny do góry nogami. Jan Henryk XV czynił starania, by Śląsk stał się osobnym państwem, którego on będzie władcą. W czasie plebiscytu i powstań opowiedział się po stronie Niemiec. Specjalnym oddziałem ochotników złożonym z górników z książęcych kopalni w Wałbrzychu, który tłumił III powstanie śląskie dowodził syn księcia, Jan Henryk XVII (1900-1984). Była to o tyle przedziwna sytuacja, gdyż jeszcze kilka lat wcześniej cesarz Wilhelm II myślał uczynić z niego króla Polski. Na to rozwiązanie nie zgodziła się jednak Austria, a i sam Jan Henryk XVII nie miał wobec Polaków jakiś specjalnych ciepłych uczuć.

Koniec wspaniałego świata

Podział Górnego Śląska jednak spowodował, że część dóbr książąt von Pless znalazła się w Polsce. Hochbergowie przyjęli zatem polskie obywatelstwo i wielowiekowym zwyczajem zaczęli żyć dobrze z władzą, a przynajmniej próbowali. W Pszczynie przyjmowano m.in. marszałka Józefa Piłsudskiego i prezydenta Ignacego Mościckiego, dbano również o rozwój lokalnej społeczności. W 1929 roku nastąpił jednak krach i to nie tylko na światowych rynkach, ale też w dobrach Hochbergów. Za wystawne życie, a raczej niewłaściwe gospodarowanie własnym majątkiem przyszło zapłacić słony rachunek. Pierwsze problemy finansowe zaczęto odczuwać, podobnie jak w przypadku wielu junkierskich rodzin, po zakończeniu I wojny światowej. Prócz złego administrowania, to również nowe granice na pewno nie przysłużyły się dobrom Hochbergów. Państwo polskie także nie było dla nich życzliwe, chcąc najchętniej przejąć cały kapitał niemiecki na Śląsku, a kryzys w takiej fortunie był doskonałą do tego okazją. W pewnym momencie zadłużenie książąt von Pless było tak duże, że na majątki nałożono zarząd komisaryczny. Rozpoczęło to długi spór rodziny z polską administracją. 

Kolejny wstrząs u Hochbergów nastąpił w 1936 r. W Gliwicach doszło wtedy do aresztowania księcia Bolka. Oficjalnym powodem był...niezapłacony rachunek w hotelu. Było to niedługo po jego ślubie. Gestapo przetrzymywało go kilka miesięcy. Po ciężkim przesłuchaniu wypuszczony zmarł wkrótce potem.

Aleksander Hochberg von Pless

Niemało kłopotów sprawił również średni syn Jana Henryka XV, Aleksander (1905-1984). W 1920 r. przeszedł na katolicyzm, co wywołało wzburzenie niemieckich nacjonalistów. Powszechnie uważano go za polonofila lub ukrytą opcję polską. W latach 30. liczono, że dzięki niemu rodzina Hoochbergów wżeni się w rumuński dom królewski. Jego żoną miała zostać córka królowej Marii, Ileana. Uwiódł go jednak pewien rzeźnik. Homoseksualny romans wywołał kolejny skandal na salonach.

Definitywny koniec świata Hochbergów nastąpił po wybuchu II wojny światowej. Po śmierci Bolka trudno było oczekiwać, że rodzina poprze nazistów. Jan Henryk XVII, który od przedwojny mieszkał w Londynie zgłosił swój akces do RAFu. Rozpoznany jako niemiecki arystokrata wylądował w obozie internowania. Po trzech latach dzięki interwencji Winstona Churchilla został jednak wypuszczony. Służył później w oddziałach Brytyjskiej Samoobrony. Po wojnie żył bardzo skromnie w Anglii. Co ciekawe, nie utrzymywał kontaktów z bratem. Aleksander Hochberg jako Aleksander Pszczyński w czasie wojny walczył w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie. Bił się m.in. pod Monte Cassino. Była to spora przemiana, bowiem jeszcze w latach 1933-1934 należał do SA. Potem uchodził za przykładnego Polaka-katolika, pełnomocnika ojca ds. zarządu dóbr. Złe stosunki z bratem wynikł z powodu odsunięcia Jana Henryka XVII od wpływu na administrowanie śląskimi dobrami. Natomiast ze względu na konfliktu z państwem polskim Aleksander wspierał opozycję antysanacyjną, co pozwoliło mu w czasie wojny na dołączenie do grona bliskich współpracowników gen. Sikorskiego. Po wojnie zrzekł się jednak obywatelstwa polskiego i zaczął walczyć z władzami w Warszawie o odzyskanie majątku.

Hochbergowie na Śląsk już nie wrócili. Posiadłość w Książu w 1943 przejęły władze niemieckie. Dwa lata później zarówno ten majątek, jak i dobra pszczyńskie znacjonalizowała Polska Ludowa. Dziś w Niemczech mieszkają dzieci Bolka: Jadwiga Maria (ur. 1934) i Bolko Konstanty (ur. 1936). Dzieje Jana Henryka XV i jego rodziny były inspiracją dla filmu „Magnat” i serialu „Biała wizytówka” Filipa Bajona.





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA