cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty. W przeglądarce można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego portalu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Jeżeli nie zgadzasz się na używanie cookies możesz również opuścić naszą stronę. Więcej informacji w naszej polityce prywatności (https://kurierhistoryczny.pl/polityka-prywatnosci,7).

Dyplomacja I Rzeczpospolitej – jedna wielka osobliwość

Antoni Bzowski, 10.02.2018

Orszak Piotra Potockiego, ostatniego posła Rzeczpospolitej w Stambule w 1790 r. Obraz nieznanego malarza

Pierwsze stulecie Rzeczpospolitej Obojga Narodów to czas świetności. Mogłoby się wydawać, że państwo o takiej pozycji międzynarodowej musi mieć profesjonalną służbę dyplomatyczną. W tym wypadku było jednak inaczej.

Skrępowany król

W odróżnieniu od krajów Europy Zachodniej, gdzie polityka zagraniczna była wyłączną domeną władcy, w Rzeczpospolitej od 1573 r. monarcha musiał się liczyć z pewnymi ograniczeniami w tej dziedzinie. Jeszcze ostatni z Jagiellonów mógł cieszyć się na polu polityki zagranicznej pełną swobodą, lecz już królowie elekcyjni na podstawie zapisów Artykułów henrykowskich musieli radzić się „rad koronnych”, czyli Senatu. Co więcej, niemożliwe stało się używanie do załatwiania spraw państwowych prywatnej pieczęci, jak było to dotychczas. Tą państwową z kolei dysponowali kanclerze: koronny, wielki litewski, podkanclerzy koronny, podkanclerzy litewski. Wszystko było w porządku, gdy pomysły króla zgadzały się z wizją kanclerza, ale jeśli nie, to żaden dokument bez pieczęci nie mógł stanowić o oficjalnym stanowisku państwa w danej sprawie. Do tego należałoby dodać ograniczenie pochodzące jeszcze z statutów cerekwicko-nieszawskich z 1454 r., kiedy to król Kazimierz Jagiellończyk zgodził się, że o wojnie i pokoju będzie decydować jedynie za zgodą szlachty (czyli później Sejmu).





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA