cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty. W przeglądarce można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego portalu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Jeżeli nie zgadzasz się na używanie cookies możesz również opuścić naszą stronę. Więcej informacji w naszej polityce prywatności (https://kurierhistoryczny.pl/polityka-prywatnosci,7).

Czy święci tureccy rzeczywiście są goli?

Jakub Wojas, 09.06.2018

Derwisz z lwem i tygrysem, malowidło z połowy XVII w.

W Polsce na osobę kompletnie pozbawioną pieniędzy zwykło się mówić „goły jak święty turecki”. Historia tego związku frazeologicznego jest bardzo długa i stanowi pokłosie podróży pewnego litewskiego szlachcica na Bliski Wschód.

Mikołaj Radziwiłł zwany „Sierotką” należał do największych magnatów Rzeczpospolitej. Ale cóż po pieniądzach i wpływach, kiedy nie ma się zdrowia. A tak się nieszczęśliwie złożyło, że książę był chorowity. Młodzieńcza głupota sprawiła, że w zachodnich krajach nabawił się choroby wenerycznej. Cierpiał przy tym jeszcze na podagrę. Pogarszający się stan zdrowia spowodował, że „Sierotka” stał się gorliwym katolikiem i to takim na granicy dewocji. W 1575 r. złożył nawet śluby, że uda się w pielgrzymkę do Grobu Świętego w Jerozolimie w momencie, gdy tylko zdrowie mu na to pozwoli.

Mikołaj Krzysztof Radziwiłł "Sierotka"

Po kilku próbach do ostatecznej realizacji tego pomysłu doszło w 1582 r. Podróż trwała kilka lat i nie sprowadzała się tylko do wizyty w Ziemi Świętej. Po drodze książę Radziwiłł był m.in. na Cyprze i Krecie, a po odwiedzeniu Grobu Chrystusowego postanowił lepiej poznać Imperium Osmańskie, w tym m.in. Egipt i Syrię. Swoje wrażenia z wyprawy spisał w niezwykle popularnych na przełomie XVI i XVII wieku Pamiętnikach z pielgrzymki do Ziemi Św. W tym dziele znalazły się opisy różnych nieznanych w Rzeczpospolitej dziwów świata Bliskiego Wschodu. Do nich należał ów „święty turecki”, którego „Sierotka” widział w Damaszku:

Znajdują się też tu ludzie, którzy się za nabożne udawają, tak w zimie jak i lecie nagucko bez wszego zgoła okrycia chodzą, głowę i brodę ogoliwszy. Napadłem (tj. napotkałem) w Damaszku na jednego i zrozumiałem, że szalony, ale gdym pytał, powiedziano: że to człek święty i żywota niewinnego, który światem i doczesnym szczęściem pogardziwszy, na ziemi anielski żywot prowadzi.

Derwisz w Istanbule. Rysunek Cesare Biseo

Rzeczonymi nagimi ascetami byli derwisze – muzułmańscy mnisi. Grupowali się oni w niezliczonych odłamach, jednak większość charakteryzowała się przyjmowaniem bardzo skromnego stylu życia, w myśl ósmej sury Koranu: Wy pożądacie dóbr tego świata, podczas gdy Allah chce wam dać dobra drugiego świata. Samo słowo „derwisz” pochodzi z perskiego i oznacza człowieka ubogiego, żebraka. I derwisze rzeczywiście często żyli jak żebracy sądząc, że gardząc dobrami doczesnymi zbliżą się do Boga. W świecie muzułmańskim cieszyli się oni niejednokrotnie takim szacunkiem, że przyjmowało to rodzaj zakazanego w islamie kultu świętych (co było z kolei często zmartwieniem tamtejszych ortodoksyjnych teologów). Czy żyli nago? Niewykluczone, że wśród naprawdę licznych grup i grupek muzułmańskich mnichów znaleźli się i tacy, którzy chodzili bez wszelkiego odzienia, lecz zazwyczaj derwisze mieli na sobie wprawdzie skromne, ale mimo wszystko ubranie.

Warto na koniec wspomnieć, że niezwykła popularność tego staropolskiego powiedzenia, to jeden z efektów fascynacji polskiej szlachty światem Orientu. Herbowi przyjmowali tureckie stroje, zapożyczali słówka i jak widać tworzyli oryginalne porównania, które przetrwały do dziś.





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA