cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty. W przeglądarce można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego portalu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Jeżeli nie zgadzasz się na używanie cookies możesz również opuścić naszą stronę. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

Czy politykę piastowską i jagiellońską można połączyć?

Jakub Wojas, 25.08.2020

Chrzest Władysława Warneńczyka na obrazie Jana Matejki

Politykę piastowską kojarzy się głównie ze skupieniem się na budowaniu swojej pozycji wobec zachodnich sąsiadów. Polityka jagiellońska jest z kolei zwrócona na wschód i tworzeniu systemu sojuszy w tej części Europy. Takie jest zapewne powszechne postrzeganie tych dwóch pojęć. Rzeczywistość jest jednak zdecydowanie bardziej skomplikowana. Polityce Piastów nie można bowiem odmówić sporego zainteresowania wschodem, a Jagiellonów uczestniczenia w rozgrywkach zachodnioeuropejskich. Jednak między tymi dwiema politykami jest jedna wyraźna różnica.

Pojęcia polityki piastowskie i polityki jagiellońskiej swój renesans zawdzięczają artykułowi opublikowanemu w 2009 roku w Gazecie Wyborczej przez ówczesnego ministra sprawa zagranicznych Radosława Sikorskiego. W tekście opublikowanym na trzy dni przed uroczystościami 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej, w których miał wziąć udział Władymir Putin (wtedy też doszło do słynnego spotkania na sopockim molo z Donaldem Tuskiem) szef MSZu potępił politykę jagiellońską II RP i zasady „równowagi sił i budowania koalicji przeciw najsilniejszemu państwu (...) na gruncie jednoczącej wrogości do wspólnego sąsiada”. Krytyka, jaka spadła na ministra spowodowała, że ten zaczął te słowa prostować, mówiąc, że dziś można realizować zarówno politykę piastowską, jak i jagiellońską. Teza wydaje się karkołomna, jeśli spojrzymy, co się pod tymi pojęciami tak naprawdę kryję. Choć z drugiej strony nie jest to też aż tak niedorzeczne.





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA