cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty. W przeglądarce można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego portalu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Jeżeli nie zgadzasz się na używanie cookies możesz również opuścić naszą stronę. Więcej informacji w naszej polityce prywatności (https://kurierhistoryczny.pl/polityka-prywatnosci,7).

Czy Józef Cyrankiewicz zabił Witolda Pileckiego?

Łukasz Gajda, 25.05.2018

Zdjęcia więzienne Witolda Pileckiego z 1947 r.

25 maja 1948 r. w więzieniu na Rakowieckiej, na warszawskim Mokotowie strzałem w tył głowy został zamordowany, jak określił to brytyjski historyk Michael Foot, „jeden z najodważniejszych ludzi antyniemieckiego podziemia w okupowanej Europie”, rotmistrz Witold Pilecki. To on w 1940 r. celowo „dał się wywieźć” do obozu Auschwitz, gdzie tworzył konspirację i przekazywał stamtąd raporty na temat niemieckiej machiny zagłady. Pilecki jest chyba dziś najsłynniejszym więźniem tej niemieckiej fabryki śmierci, ale w czasach Polski Ludowej to miano przyznawano wieloletniemu premierowi Józefowi Cyrankiewiczowi. Zdaniem niektórych ten komunistyczny przywódca nie tylko nie pomógł Pileckiemu w trakcie powojennego procesu, lecz także walnie przyczynił się do śmierci rotmistrza. A wszystko po to, aby ukryć wstydliwe fakty z przeszłości.

Gdyby oskarżony zechciał powoływać się na mnie, na moją znajomość z Oświęcimia, nie może to absolutnie w żadnym wypadku zmniejszyć jego winy i nie może spowodować złagodzenia wyroku. Oskarżony Witold Pilecki jest wrogiem Polski Ludowej, jest bardzo szkodliwą jednostką, dlatego powinien ponieść najwyższy wymiar kary.

Te słowa Józefa Cyrankiewicza zdaniem części rodziny rotmistrza miały paść podczas procesu Witolda Pileckiego. Oskarżony po ich usłyszeniu rzekomo zacisnął mocno pięść, jakby w złości na taką niegodziwość. W aktach sprawy nie ma jednak śladu po tym oświadczeniu. Ryszard Bugajski w spektaklu telewizyjnym „Śmierć rotmistrza Pileckiego” wskazywał, że w Auschwitz Pileckiego i Cyrankiewicza łączyła konspiracyjna znajomość, a rotmistrz powoływał się na nią w trakcie procesu. Lecz po tym też nie ma śladu w dokumentach. Jeszcze dalej idzie szereg publicystów, kojarzonych z prawą częścią sceny politycznej, jak Dorota Kania czy Tadeusz Płużański (syn jednego ze skazanych w „sprawie Pileckiego”) oraz niektórzy historycy, m.in. prof. Wojciech Wysocki. Uważają oni, że Cyrankiewicz był w obozie konfidentem, a po wojnie dążył do zamordowania Witolda Pileckiego, który mógł ujawnić tę niewygodną prawdę.





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA