cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty. W przeglądarce można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego portalu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Jeżeli nie zgadzasz się na używanie cookies możesz również opuścić naszą stronę. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

Czy granica z 1772 roku była do odzyskania?

Jakub Wojas, 18.03.2020

Mapa Rzeczypospolitej z zaznaczonymi granicami z 1772 roku

W latach 1918-1921 krążył taki dowcip: „Które państwo jest największym na świecie? Polska, bo jest państwem bez granic”. Poniekąd była to prawda. Rzeczypospolita odrodziła się początkowo na obszarze Kongresówki (nie całej zresztą) i zachodniej Galicji. Jednak formalnie rzecz biorąc jej granice obejmowały obszar I Rzeczypospolitej. Problem w tym, że trzeba było go najpierw opanować.

Tu już jest Rzeczypospolita

Hirsz Pantol prawdopodobnie nigdy nie czuł się Polakiem. W wojnie, jaka toczyła się między Polską a Rosją Sowiecką postawił na tą drugą. Być może podobała mu się ideologia bolszewicka, bo mógł przecież próbować przeczekać okres sowieckiej okupacji jego rodzinnego Kobrynia w ziemi grodzieńskiej. On jednak postanowił wstąpić na służbę do bolszewików i jako starszy milicjant ścigał szpiegów i dezerterów. Ofiarą działalności Pantola padł m.in. mieszkaniec Brześcia Ela Neuman vel Neumark, a niedługo potem Abram Müller. Obydwóch bolszewicki milicjant oskarżył o współpracę z polską żandarmerią. Życie bywa jednak przewrotne i 9 dni później Armia Czerwona opuściła pośpiesznie miasto, a do Kobrynia wkroczyło Wojsko Polskie. Zdolności kontrwywiadowcze Pantola były być może nie najgorsze, bo Neumark i Müller rzeczywiście byli polskimi wywiadowcami, ale gdy Polska tu wróciła, to nie wróżyło to dla niego nic dobrego. Pantola złapano i oskarżono m.in. o zdradę. On jednakże twierdził, że o żadnej zdradzie nie mogło być mowy, bo Polski w Kobryniu przecież jeszcze wtedy nie było.





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA