cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty. W przeglądarce można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego portalu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Jeżeli nie zgadzasz się na używanie cookies możesz również opuścić naszą stronę. Więcej informacji w naszej polityce prywatności (https://kurierhistoryczny.pl/polityka-prywatnosci,7).

Czerwone serce, czyli „Tajemnice Joan” [recenzja]

Aleksandra Liszka, 17.06.2019

Judi Dench i Sophie Cookson jako starsza i młoda wersja tytułowej bohaterki filmu "Tajemnice Joan" (fot. mat. pras.)

Joan to starsza pani, której życiowa historia nieubłaganie dobiega końca. Zanim jednak umrze, wyjdą na jaw wszystkie jej największe sekrety. Czy jest tym, za kogo się podaje?… Nie do końca. Oglądając film, przekonamy się, że niepozorna staruszka jest jedną z najważniejszych postaci we współczesnej historii. Dlaczego jednak pewne fakty z jej życia pozostały owiane tajemnicą?… Joan była w młodości szpiegiem…

Historia ukazana w filmie jest oparta na faktach. Pierwowzorem Joan była Melita Norwood, która, tak jak główna bohaterka, studiowała w Cambridge i uczestniczyła potem w tajnym brytyjskim projekcie Tube Alloys, którego celem było opracowanie broni jądrowej. Melita stała się Joan za sprawą Jennie Rooney, która napisała książkę, zainspirowana prawdziwą historią o kobiecie-szpiegu. Na podstawie książki „Tajemnice Joan” powstał następnie film o tym samym tytule.

W filmie w reżyserii Trevora Nunna mamy okazję poznawać zarówno młodą Joan (Sophie Cookson), jak i starszą panią, którą stała się wraz z upływem czasu (w rolę nieustraszonej babci wciela się Judi Dench). Widać różnice temperamentów dwóch fizycznie podobnych do siebie aktorek. Młoda Joan jest niedoświadczoną i nieśmiałą introwertyczką; starsza jest osobą, która wręcz emanuje charakterem i siłą psychiczną. To, co zasadnicze w Joan, czyli naiwny idealizm, pozostało w niej niezmienne, mimo upływu dziesięcioleci.

 

„Tajemnice Joan” ukazuje historię szpiega, którego rozterki i przeżycia są typowe dla płci, jaką reprezentuje. Szpiegująca dla sowieckiej Rosji Joan jest przede wszystkim kobietą: kocha, cierpi i przeżywa burzliwe emocje, które z racji charakteru zadań, jakich się podjęła musiała nauczyć się kontrolować. Sophie Cookson doskonale zagrała młodą intelektualistkę, która zdecydowała się wykraść brytyjskie wyniki badań nad bronią jądrową i dostarczyć je przedstawicielom reżimu stalinowskiego. Nie zawsze ludzie, którzy mają wielki wpływ na historię są postaciami wyrazistymi, przebojowymi i zadziornymi, pomimo że do tego właśnie przyzwyczaił nas Hollywood. Najciekawsze scenariusze życie często pisze za pomocą niepozornych intelektualistów; postaci drugiego planu, obdarzonych niejednokrotnie znacznie większymi możliwościami wpływu niż pierwszoplanowi gracze.

Joan jest właśnie kimś takim: po latach nawet jej rodzina jest nieświadoma roli, jaką odegrała. Któregoś dnia w domu starszej pani pojawiają się policjanci, a chwilę później obserwujemy ją podczas śledztwa. Film ukazuje przeszłość kobiety w momentami pełnej nostalgii retrospekcji. Jeszcze zanim rozwinie się wątek śledztwa, dociekliwi widzowie zauważą w jednej ze scen subtelny żart. Syn Joan informuje ją o tym, że policja wykryła komunistyczny spisek wśród jej znajomych i oburza się tym, że dokonano zdrady ojczyzny. W tym samym momencie widzimy Joan, która stoi nieruchomo i trzyma w ręce kubek z Che Guevarą. Ma swoje tajemnice, którymi nie podzieli się z nikim…

Film „Tajemnice Joan” ogląda się łatwo, lekko i przyjemnie. Jest dobry, ale nie wybitny. Nie jest to obraz, który widzem wstrząśnie; nie wywoła również fascynacji, jak w przypadku filmów ciężkich, pełnych intelektualnych odniesień; filmów mało zrozumiałe dla przeciętnego odbiorcy, które trzeba powoli „rozgryzać” i których wspomnienie pozostaje z widzem na wiele miesięcy. Niemniej czas, poświęcony na jego obejrzenie, nie jest czasem straconym. „Tajemnice Joan” to rozrywka na poziomie, która w dodatku jest dla widza źródłem wiedzy historycznej. Film w ciekawy i realistyczny sposób obrazuje mentalność studentów, zafascynowanych Rosją sowiecką i komunizmem; którzy, pełni naiwnego zaślepienia, dyskutują o „bohaterskim” Stalinie i jego wizji idealnego świata, który stara się w „szlachetny” sposób realizować. Młodzi awanturnicy, wierzący bezkrytycznie w utopię, palą papierosy w ilościach hurtowych i są gotowi ginąć za interesy obcego państwa. Dyskutują zawzięcie, zadowoleni, że ideologia komunistyczna pozwala na to, by mogli uprawiać wolną miłość. Spotykają się w zadymionych salkach; oglądają wspólnie słynny film „Pancernik Potiomkin” (w jednej ze scen możemy obserwować kadry ze słynnego obrazu Eisensteina.) Joan tak jak postać historyczna, która była jej pierwowzorem przez całe życie pozostała wierna ideologii, którą wyznawała w młodości. Była zatem zdrajczynią czy raczej idealistką?… To właśnie pytanie pozostaje z nami po obejrzeniu tego filmu.

Nasza ocena: 8/10





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA