cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty. W przeglądarce można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego portalu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Jeżeli nie zgadzasz się na używanie cookies możesz również opuścić naszą stronę. Więcej informacji w naszej polityce prywatności (https://kurierhistoryczny.pl/polityka-prywatnosci,7).

Comenius, czyli wybitny Czech, patron unijnego programu i polski zdrajca w jednym

Antoni Bzowski, 22.08.2018

Jan Amos Komensky na obrazie Václava Brožíka

Jan Amos Komensky – wybitny czeski pedagog i filozof jest patronem m.in. programu edukacyjnego Unii Europejskiej „Comenius”, co ze względu na jego zasługi dla idei powszechnej edukacji można zrozumieć. Nie zrozumiałe jest natomiast, dlaczego akurat ta postać jest patronem polskich ulic i szkół.

Czeski filozof w Polsce

Komensky, czy bardziej z polska Komeński, był wprawdzie Czechem, lecz to Polska zapewniła mu dom i możliwość radosnego tworzenia. Myśliciel urodził się 28 marca 1592 r. Rodzice należeli do wspólnoty protestanckiej braci morawskich. Do szkół został wysłany dopiero w wieku 16 lat, lecz nie przeszkodziło mu to zdobyciu gruntownego wykształcenia. Studiował m.in. na uniwersytecie w Heidelbergu. Potem był rektorem szkół protestanckich w Przerowie i Fulnek na Morawach. Pewnie by sobie tam żył i tworzył na tych Morawach, gdyby nie wojna trzydziestoletnia, która sprowadziła na czeskich protestantów poważne represje ze strony katolickich Habsburgów. W obawie przed prześladowaniami Komeński musiał uchodzić z ojczyzny, a schronienie znalazł w Rzeczpospolitej, gdzie takie nietolerancyjne ekscesy jak w Cesarstwie były w ogóle nie do pomyślenia.

Comenius na obrazie Rembrandta

W 1628 r. Komeńskiego i całą wspólnotę braci czeskich z otwartymi ramionami powitali Rafał i Bogusław Leszczyńscy. To właśnie rodzina Leszczyńskich już od XVI w. była protektorami tej protestanckiej grupy, pochodzącej od naszych południowych sąsiadów. To dla nich została założona osada Leśna, która później przekształciła się w miasto Leszno. W 1548 r. sami Leszczyńscy dołączyli do wspólnoty i przekazali braciom czeskim wszystkie kościoły w swoich dobrach. W Lesznie powstała ciesząca się znakomitą renomą Akademia, na której czele stanął właśnie Komeński.

Czeski filozof w Polsce uzyskał możliwość swobodnego głoszenia swoich tez. Był on zwolennikiem pansofizmu – teorii postulującej dążenie do wiedzy uniwersalnej obejmującej wiedzę o świecie, sztuce, nauce i Bogu. Z niej wywodził postulat wprowadzenia systemu powszechnej edukacji, której podlegaliby wszyscy niezależnie od stanu i wieku. Wykształcone młode pokolenie, z wiedzą jak najbardziej możliwie uniwersalną miało zdaniem Comeniusa zmieniać świat na lepszy. Swoje tezy Komeński zamieścił w dziełach napisanych w Lesznie m.in. Didactica Magna. Czeski pedagog głosił je również na dworach w Anglii i Szwecji. Prowadził ożywione kontakty z protestanckim środowiskiem intelektualnym w całej Europie. Jego przystanią jednak ciągle była Polska. Oczywiście, badacze wskazują, że filozofia Komeńskiego miała swoją genezę w pragnieniu wyzwolenia Czech spod władzy uciskających ich Habsburgów i nadzieje na to wiązał właśnie z lepiej wykształconymi kolejnymi generacjami. Jednak to w Polsce, najpierw w Lesznie, a od 1642 r. w Elblągu stworzył swój drugi dom.

TW „Comenius”

No i na tej podstawie moglibyśmy z czystym sumieniem temu wybitnemu pedagogowi stawiać pomniki czy pamiątkowe tablice. Tyle tylko, że ten uchodźca religijny miał też swoją mroczną stronę. Akurat nie mam tutaj na myśli tez wysuwanych w latach 80. ubiegłego wieku przez Jędrzeja Giertycha, który widział w Komeńskim prawdziwego ojca założyciela masonerii i kontynuatora dzieła różokrzyżowców, katarów, kabalistów i innych sekt, chcących przejąć władzę nad światem. Komeński miał bowiem wystarczająco dużo za uszami, by musieć poszukiwać jeszcze kolejnego dna jego działalności.

Jego przeprowadzka w 1642 r. do Elbląga nie była wcale przypadkowa. Comenius już wtedy utrzymywał kontakty ze szwedzkim kanclerzem Axelem Oxenstierenem. Używając perelowskiej nomenklatury był po prostu tajnym współpracownikiem. Dostarczał Szwedom informacji na temat sytuacji w państwie polsko-litewskim. W Elblągu otrzymywał pieniądze i przekazywał swoje raporty szwedzkim wysłannikom. Sam projektował protestancką koalicję przeciwko Rzeczpospolitej złożoną z Szwecji, Anglii i Siedmiogrodu.

Pomnik Comeniusa w Lesznie (foto: Bartymeusz/CC BY 3.0/Wikimedia Commons)

Wyłania nam się z tego obraz pospolitej mendy. Naturalnie, cały czas mówimy o czeskim patriocie, lecz jakaś forma wdzięczności dla kraju, który dał mu schronienie wydawać by się mogła czymś naturalnym dla takiego moralisty. Dla Komeńskiego ważniejsze jednak było doprowadzenie do przejęcia przez protestantów władzy w całej Rzeczpospolitej, niż zachowanie jej tolerancyjnego charakteru. Objawia się nam tutaj totalitarysta, któremu do współczesnych standardów europejskich jest daleko.

Co Polsce dał Comenius?

W momencie szwedzkiego najazdu w 1655 r. Comenius wraca do Rzeczpospolitej z zagranicznych wojaży i staje na czele delegacji Leszna witającej feldmarszałka Arvida Wittenberga. Ten go obdarza trzema szwadronami jazdy i armatami do ochrony miasta. Zostaje też zaproszony na spotkanie z Karolem Gustawem, którego namawia by z łagodnością nawracał tutejszy lud. Gdy jednak w samym Lesznie Szwedzi łupią katolików niemiłosiernie, to nie reaguje i zmusza szlachtę i kler do ucieczki na Śląsk. Sytuacja się jednak odwróciła pod koniec kwietnia 1656 r., kiedy oddziały Piotra Opalińskiego odbiły Leszno. Bracia czescy wraz z Komeniuszem muszą wtedy uciekać na południe. Niedługo później czeski filozof wydaje broszurę, w której obrzuca Polaków jak najgorszymi obelgami i oskarża o niezwykłe okrucieństwo względem protestantów w Lesznie. Było to jawnym kłamstwem, gdyż w momencie wkroczenia polskich wojsk ich tam po prostu już nie było.

Comenius po opuszczeniu Rzeczpospolitej osiada w Niderlandach, gdzie zmarł w 1670 r. Raczej nie żywił do Polski już wówczas cieplejszych uczuć. Kuło go, że jest to kraj w z dominującą religią katolicką, której uważał się osobistym wrogiem. Toczył często spory z katolickimi hierarchami w Polsce, jednak sam zamierzał stworzyć Rzeczpospolitą zdominowaną przez protestantów, w której, jak można domniemywać, katolicyzm byłby prześladowany. Jego późniejsze publikacje o Polakach mogą świadczyć, że Rzeczpospolita mogłaby nawet nie istnieć byle by ziemie te były protestanckie. Ponadto Comenius swoją agenturalną działalnością przyczynił się do sprowadzenia tu najeźdźcy. To go odróżniało od dziesiątek tysięcy przedstawicieli polskiej szlachty, którzy na początkowym etapie bardziej traktowali potop jako spór pomiędzy dwoma królami z dynastii Wazów, a nie ewentualną zagładę Rzeczpospolitej.

Z perspektywy Czechów te fakty nie mają większego znaczenia. Dlatego też dzień urodzin Komenskiego jest tam obchodzony jak Dzień Nauczyciela. Comenius pojawił się również na banknocie 200 koron, a o patronowaniu dziesiątką szkół i ulic nie warto nawet wspominać. Dziwić jednak może, że w Lesznie jest pomnik Comeniusa, ulica oraz szkoła jego imienia. Podobnie jest także w Elblągu. Wiadomo, że był to wybitny myśliciel, który tworzył swoje wybitne dzieła w tych miastach, ale z drugiej strony, czy osoba, która sprowadziła również na te miasta grabież, mordy i pożogę zasługuje na aż takie honory?





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA