cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies.Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Co jest bezcenne dla każdego Polaka?

Krystian Skąpski, 05.05.2018

Józef Beck w czasie sejmowego przemówienia 5 maja 1939 r.

Sejmowe przemówienie Józefa Becka z 5 maja 1939 r. było nie tylko najlepszym w jego karierze, ale również jak dotąd chyba najlepszym, jakie słyszał gmach polskiego parlamentu. Sam minister stał dzięki niemu niezwykle popularny, a szczególne uznanie zdobyły, powodujące ciepło na sercu każdego Polaka, słowa o honorze.

W jednym z niewielu, być może jedynym, polskim filmie marynistycznym „Cała naprzód” bohater grany przez Zbigniewa Cybulskiego opowiada swojemu towarzyszowi, że skłonił rodaka do pomocy mu w nietypowej opresji dopiero w momencie, gdy powołał się na „honor Polaka”. Nie wiem, czy autorzy scenariusza w tym miejscu nawiązywali do słynnego przemówienia Józefa Becka, ale w gruncie rzeczy nie musieli tego robić, bowiem honor w polskiej kulturze pełnił od wieków rolę niebagatelną. „Honor” obok „Boga” i „Ojczyzny” pojawiał się na sztandarach, był opiewany w pieśniach i wierszach, był nieodłącznym elementem sarmatyzmu, a w środowiskach wojskowych II RP kwestie honorowe rozdęto do niebotycznych rozmiarów.

Naturalnie zdawał sobie z tego sprawę ostatni szef dyplomacji II RP Józef Beck, który powołując się właśnie na honor, chciał uzasadnić przed społeczeństwem podejmowane przez Polskę ważne decyzje w sferze polityki zagranicznej. A chodziło tu o propozycje, które zamieniły się w żądania niemieckie dotyczące zgody na włączenie Wolnego Miasta Gdańska do Rzeszy, przeprowadzenia przez Pomorze eksterytorialnej linii kolejowej i autostrady, a także dołączenia Polski do paktu antykominternowskiego. Te postulaty padły po raz pierwszy 24 października 1938 r. w Bertersgarden z ust szefa niemieckiej dyplomacji Joachima von Ribbentropa w trakcie rozmowy z polskim ambasadorem w Niemczech Józefem Lipskim. W Warszawie nie wzbudziły one entuzjazmu. Przez kolejne miesiące strona polska robiła wiele, aby nie dać jednoznacznej odpowiedzi na coraz ostrzejsze zapytania Niemców. W końcu po uzyskaniu brytyjskich gwarancji nienaruszalności polskich granic Józef Beck wyraził jednoznaczne stanowisko Polski.

 

W znakomitym retorycznie przemówieniu polskiego ministra spraw zagranicznych z 5 maja 1939 r. padło wiele ważnych słów, jak Polska od morza odepchnąć się nie da. Najważniejsze jednak okazało się znamienne:

My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest tylko jedna rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenną. Tą rzeczą jest honor.

Te słowa wzbudziły entuzjazm posłów, a także zwykłych Polaków słuchających przez radio słynnego wystąpienia. Beck z nie zawsze lubianego polityka przeistoczył się w idola całego społeczeństwa, który twardo mówi Niemcom, gdzie jest ich miejsce i broni „honoru Polaka”.

Jedynie nieliczni, jak Stanisław Cat-Mackiewicz, zauważali że Beck z „nagrobka swojej polityki uczynił sobie piedestał”. Przemówienie z 5 maja 1939 r. grzebało bowiem cały drobek polskiego ministra. Dobre do tej pory relacje z Niemcami były definitywnie skończone i obydwa kraje stanęły na krawędzi wojny. Polska polityka stała się nagle zależna od Francji i Wielkiej Brytanii, a plany zawiązania „koalicji państw Europy Środkowej i Wschodniej” okazały się mrzonką. Gwoli ścisłości należy dodać, że opcją odwrotną była zależność od Niemiec, dlatego Beck wolał postawić na Londyn i Paryż, niż przyjmować, jego zdaniem, upokarzające warunki Berlina. Uzasadnienie tego przed społeczeństwem było ponadto dużo łatwiejsze, gdyż w Polsce panowały nastroje antyniemieckie, no i ten honor…

Słowa z przemówienia Józefa Becka o „bezcennym honorze” weszły do historii i w znacznej mierze ukształtowały myślenie o Polsce w przededniu II wojny światowej, która (w odróżnieniu od „tchórzliwych Czechów") ze względu na honor nie mogła pozwolić sobie na przyjęcie poniżających niemieckich żądań i w konsekwencji ruszyła do walki z dużo potężniejszym wrogiem. Warto jednak też pamiętać o smutnym epilogu. Równo cztery miesiące po słynnej mowie Beck wraz z innym członkami polskiej rządu opuścił Warszawę i wyruszył w stronę rumuńskiej granicy…





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA