cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty. W przeglądarce można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego portalu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Jeżeli nie zgadzasz się na używanie cookies możesz również opuścić naszą stronę. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

Piątek, 02.12.2022

Bić ku#wy i złodziei – skąd się wzięło popularne hasło?

Jakub Wojas, 05.12.2021

Józef Piłsudski

Józef Piłsudski słynął z dosadnego języka. Niekiedy uciekał się do wulgaryzmów. Ale być może przez to jego powiedzonka niejednokrotnie weszły do powszechnego obiegu. Tak było m.in. z jego negatywnym programem partii politycznej.

W lipcu 1923 roku Józef Piłsudski oficjalnie wycofał się ze wszelkich stanowisk publicznych. Bezpośrednim powodem było utrącenie jego projektu dowodzenia wojskiem. Jednak w latach 1921-1923 praktycznie wszystkie jego plany polityczne się posypały. Wynik wojny polsko-bolszewickiej nie do końca był taki, jaki oczekiwał; Konstytucja Marcowa nie taka, jaką chciał; wskazanego przez niego prezydenta Narutowicza zamordowano, a w Sejmie dominowali endecy. W konsekwencji, Komendant przeprowadził się do podarowanego mu przez żołnierzy dworku w Sulejówku, gdzie zamierzał spędzić polityczną emeryturę. Przynajmniej tak się wtedy jeszcze wydawało. Marszałek bowiem w Sulejówku nie tylko układał pasjansa, spacerował po ogrodzie czy czytał książki. Ciągle lubował się w politycznych rozgrywkach. Udzielał wywiadów, spotykał się z przedstawicielami różnych środowisk i dawnymi towarzyszami broni dając wszystkim do zrozumienia, że jakby on rządził to byłoby lepiej. W skrócie – kreował się na męża opatrznościowego.

A w tamtym czasie źle się działo w państwie polskim. Fatalna ordynacja wyborcza doprowadziła do rozdrobnienia partyjnego. W efekcie rządy nie mogły zapewnić sobie stabilnej większości i upadały po raptem kilku miesiącach urzędowania. Do tego dochodziła fatalna sytuacja gospodarcza. Szalała hiperinflacja. W grudniu 1923 roku powołano „rząd fachowców” pod kierownictwem Władysława Grabskiego, który już niedługo miał przeprowadzić reformę walutową, na której skutki trzeba było jednak poczekać.

Hrabia Aleksander Skrzyński

Gdzieś na przełomie 1924 i 1925 roku Józef Piłsudski spotkał się hrabią Aleksander Skrzyński. W tamtym momencie pełnił on urząd ministra spraw zagranicznych i był na tym stanowisku ceniony przez piłsudczyków. W niedalekiej przyszłości przyszło mu również prezesować Radzie Ministrów. Zanim jednak do tego doszło odbył z Marszałkiem rozmowy na temat powołania nowego ugrupowania politycznego. Jak zanotował pod datą 4 stycznia 1925 roku marszałek Sejmu Maciej Rataj:

Opowiadał mi p. Skrzyński o wizycie, jaką mu złożył przed kilku dniami Piłsudski. Odgrażał się Piłsudski, że weźmie się do roboty politycznej i do następnego Sejmu wprowadzi 300 swoich posłów, wystawiwszy do wyborów program negatywny.

Słysząc hasło „program negatywny” hrabia Skrzyński natychmiast dopytał, co to właściwie znaczy i wtedy uzyskał dosadną odpowiedź Komendanta:

Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Wówczas Marszałek poprzestał tylko na deklaracjach, bo żadne ugrupowanie w tamtym czasie nie powstało. Wciąż jednak w Sulejówku odbywały się narady i spotkania polityczne. 15 listopad 1925 roku w czasie kolejnego przesilenia rządowego Komendanta odwiedzili jego żołnierze. Generał Gustaw Orlicz-Dreszer wygłosił wówczas płomienną mowę:

Gdy dzisiaj zwracamy się do Ciebie, mamy także bóle i trwogi, do domu wraz z nędzą zaglądające. Chcemy, byś wierzył, że gorące chęci nasze, byś nie zechciał być w tym kryzysie nieobecny, osierocając nie tylko nas, wiernych Twoich żołnierzy, lecz i Polskę, nie są tylko zwykłymi uroczystościowymi komplementami, lecz, że niesiemy Ci prócz wdzięcznych serc i pewne, w zwycięstwach zaprawione szable!

Dziś odczytuje się to jako zapowiedź zamachu stanu, który nastąpił kilka miesięcy później i którym de facto kierował gen. Dreszer. Po przewrocie majowym Marszałek spotkał się z przedstawicielami wszystkich klubów parlamentarnych i oznajmił im, że...

Głównymi powodami obecnego stanu rzeczy w Polsce, to jest nędzy, słabizny wewnętrznej i zewnętrznej, były pozostające bezkarnie złodziejstwa (..) Wydałem wojnę szujom, łajdakom, mordercom i złodziejom, i w walce tej nie ulegnę. Moim programem jest zmniejszenie łajdactwa i utorowanie drogi uczciwości.

Kubek ze słynnym hasłem do kupienia tylko w Sklepie Wokulskiego

Można zatem to streścić hasłem, które padło półtora roku wcześniej w trakcie rozmowy z hrabią Skrzyńskim. „Bić kurwy i złodziei!” stało się zresztą bardzo nośne i stanowiło dla wielu doskonały komentarz do kończących się rządów sejmokracji. Wyrażało też tęsknotę ludzi za prostymi, radykalnymi i zdecydowanymi działaniami, którymi można by zakończyć ze zgnilizną moralną i korupcją na szczytach władzy. Na to zapotrzebowanie odpowiadał Piłsudski – silny człowiek, który miał zaprowadzić porządek, który na dodatek mówił to, co ludzie chcieli usłyszeć. Gdyby ta wypowiedź nie padła w prywatnej rozmowie, to można by było posądzić w tym wypadku Marszałka o celowe działanie, choć bywało i tak, że Naczelnik używał podobnie niecenzuralnych słów również publicznie.

Dziś niektórzy się zżymają, gdy słynne zdanie z rozmowy z ministrem Skrzyńskim jest dosłownie cytowane. Jednak jego niesłabnąca popularność raczej nie wynika z wulgaryzacji języka. Z jednej strony, ludzie na szczytach ciągle kojarzą się nie najlepiej. Z drugiej, ten cytat najlepiej pokazuje, jak można krótko, jasno i dosadnie wyrazić swój sprzeciw wobec otaczającej rzeczywistości.





Udostępnij ten artykuł

,

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA