cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty. W przeglądarce można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego portalu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Jeżeli nie zgadzasz się na używanie cookies możesz również opuścić naszą stronę. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

Czwartek, 22.02.2024

Artykuły henrykowskie - pierwsza konstytucja na świecie?

Jakub Wojas, 20.05.2023

Poselstwo polskie u Henryka Walezjusza. Obraz Teodora Axentowicza

Panowanie Henryka Walezego zazwyczaj kojarzy się z dwoma rzeczami: jego ucieczką do Francji i artykułami henrykowskimi. To drugie okazały się dużo trwalsze niż władza króla, od którego pochodziła ich nazwa. Stanowiły one podstawę ustroju Rzeczypospolitej niemal aż do jej upadku. I warto może w tym kontekście się zastanowić, czy nie była to pierwsza konstytucja na świecie?

Cena korony

Aż do gardeł naszych nie chcemy Niemca – krzyczała na pierwszej elekcji szlachta z antyhabsburskiego stronnictwa. Wiedeński dwór wystawił do wyścigu o polski tron arcyksięcia Ernesta, którego uznawano za wyjątkowo nietolerancyjnego, co w Rzeczpospolitej budziło niechęć. Nagle jednak dla panów braci wybór władcy okazywał się wyborem między dżumą a cholerą (czy jak to woli mniejszego zła). Najpoważniejszy konkurent Niemca, książę Henryk de Valois, syn Katarzyny Medycejskiej i brata francuskiego króla Karola IX, znacząco osłabił swoją pozycję wśród Polaków po wydarzeniach nocy św. Bartłomieja, kiedy to na ulicach Paryża doszło do rzezi hugenotów. W Polsce natomiast to protestanci popierali Walezjusza, licząc że będzie on tolerancyjny. Jedynie intensywne zabiegi biskupa Walencji Jeana de Monluc spowodowały, że Henryk utrzymał swoje poparcie. Wiązało się to jednak z pewnymi warunkami.

20 maja 1573 r. w Kamieniu pod Warszawą spisano zasady, które nowy władca miał zaprzysiąc. Już w art. 2 znalazła się uchwalona wcześniej tzw. konfederacja warszawska, która gwarantowała wolność religijną. Ponadto tron miał być elekcyjny, z wykluczeniem możliwości elekcji za życia króla. Monarcha został zobowiązany do zwoływania sejmu co najmniej raz na dwa lata, na sześć tygodni. W sprawach wojny i pokoju oraz pospolitego ruszenia decyzje mogły być podejmowane tylko z udziałem posłów i senatorów. Gdy sejm nie obradował król miał korzystać z rady 16 senatorów-rezydentów, stale przy nim przebywających. Sejm uzyskał też kompetencje do nakładania podatków. Na końcu znalazła się możliwość wypowiedzenia posłuszeństwa królowi, gdyby ten nie przestrzegał zagwarantowanych praw.

Henryk Walezy w 1570 r.

Walezy ponadto został zobowiązany, by również we Francji zaprzestać prześladowań protestantów i zapewnić tam wolność religijną. Król-elekt i jego doradcy zgadzali się na każdy warunek, w myśl zasady „papier przyjmie wszystko”. Historyk Józef Szujski z przekąsem pisał, że…

Gdyby Montlukowi zrobiono propozycję, aby przyrzekł wystawić złoty most na Wiśle, nie byłby się namyślał, że złoty, ale byłby się pytał tylko, czy z francuskiego czy z węgierskiego ma być postawionym złota.

Artykuły henrykowskie tworzyły spójną całość z pacta conventa, będącymi indywidualnymi zobowiązania władcy na okres panowania – coś w rodzaju programu wyborczego. W wypadku Henryka było to spłacenie długów ostatniego Jagiellona, zawarcie przymierza polsko-francuskiego, sprowadzenia na Bałtyk okrętów francuskich i odtworzenie polskiej floty. Co więcej, władca wystarać się miał o ułatwienia dla kupców w handlu z Francją, Nowym Światem i Aleksandrią, a także zapewnić kształcenie w Paryżu rokrocznie 100 Polaków na własny koszt i sprowadzenie zagranicznych uczonych do Akademii Krakowskiej. Z własnej kiesy na Rzeczpospolitą miał przeznaczać każdego roku 450 tys. florenów i do tego wziąć ślub ze starszą od siebie o 28 lat Anną Jagiellonką.

Nic dziwnego, że Henryk nie był skory do zaprzysiężenia tak trudnych zobowiązań. Największe opory budziło u niego spłacenie zobowiązań Zygmunta Augusta. Walezjusz zgodził się na zapłatę długów publicznych poprzednika (84 tys. florenów), a nie prywatnych (431 tys. florenów). Domagał się też, aby coroczna wpłata na Rzeczpospolitą miała pozostawać do jego dyspozycji. Posłowie oprotestowali stanowczo te żądania. Jan Zborowski rzekł nawet do elekta

Jeśli nie przysięgniesz, nie będziesz panował.

Potega Rzeczypospolitej u zenitu Zlota wolnosc Elekcja 1573. Obraz Jana Matejki

Walezy artykuły henrykowskie ostatecznie zaprzysiągł, ale po uzyskaniu wspomnianych ustępstw. Jak wiadomo, później wobec jego ucieczki z kraju nie miało to już aż takiego znaczenia. Jednak sam dokument stał się podstawą ustroju Rzeczypospolitej, na który składali przysięgi kolejni monarchowie. Artykuły stanowiły najwyższy akt prawny w państwie, czyli jak nic – konstytucję. I to powstałą 215 lat przed tą rzekomo „pierwszą”, amerykańską. A zatem byliśmy pierwsi na świecie?

Pierwsza konstytucja czy pierwszy akt konstytucyjny?

O pierwszeństwie artykułów henrykowskich jako konstytucji był przekonany prof. Stanisław Płaza. Twierdził on, że ze względu na to, że akt ten zawiera wszystkie najważniejsze zasady ustrojowe, to spełnia kryteria ustawy zasadniczej i to w wielu miejscach nie odbiegającej od współczesnych nam standardów. Między innymi w kwestii niejednokrotnie krytykowanego punktu dotyczącego możliwości wypowiedzenia posłuszeństwa władcy, czyli rokoszu, profesor wskazywał na podobieństwo do znanej z naszych czasów odpowiedzialności konstytucyjnej urzędnika państwowego.

Podobnego zdania jest Jerzy Stępień, były prezes Trybunał Konstytucyjnego, który wskazuje, że artykuły henrykowskie, jak wiele dzisiejszych konstytucji, stanowiły rodzaj umowy społecznej. Po jednej stronie mieliśmy obywateli, a po drugiej władcę. Natomiast wiele ustaw zasadniczych wprowadzanych później było oktrojowanych. To też może odróżnia nasze artykuły henrykowskie od wcześniejszych konkurentów do miana pierwszej konstytucji na świecie. Dla przykładu, cech ustawy zasadniczej doszukuje się w Wielkiej Karcie Swobód z 1215 r., która została nadana przez Jana bez Ziemi (choć pod naciskiem możnowładców).

Polska szlachta w mundurach wojewódzkich w XVIII wieku

Zasady ustrojowe artykułów henrykowskich też nie odbiegały od tej „pierwszej” konstytucji, czyli amerykańskiej z 1787 r., którą uznano za rzekomo nowatorską. W obydwu podobny odsetek obywateli miał zagwarantowany wpływ na bieg spraw państwowych. W obydwu przypadkach była wybieralna głowa państwa: w USA był to prezydent, a w Polsce król. W obydwu przypadkach władza była zbalansowana między królem a parlamentem. Ponadto w Rzeczypospolitej jedną z naczelnych zasad była wolność religijna, a to coś czym współczesne ustawy zasadnicze by również nie wzgardziły.

Artykuły henrykowskie były zatem czymś co wyprzedzało swoją epokę i rzeczywiście miały cechy aktu konstytucyjnego, ale niekoniecznie konstytucji w dzisiejszym rozumieniu. Owszem, dokument ten zawierał najważniejsze zasady ustrojowe Rzeczypospolitej, lecz nie wszystkie. Aby tak się stało musielibyśmy rozszerzyć go o np. przywileje szlacheckie. Tym samym, gdyby artykuły henrykowskie obowiązywały również dziś, to byłyby jednym z wielu aktów konstytucyjnych, jak jest to np. do dziś w Wielkiej Brytanii. Przewaga artykułów henrykowskich polegałaby jednak na tym, że to tu znajdowałaby się większość najważniejszych norm. Podobny przypadek jednak mamy przy Konstytucji San Marino (ściślej: Statutu San Marino), która pochodzi z 1600 r. Znajduje się tutaj wprawdzie większość najważniejszych przepisów konstytucyjnych, lecz nadal nie jest to akt uznawany powszechnie za pierwszą konstytucję na świecie, gdyż obok niego funkcjonuje wiele innych dokumentów regulujących system konstytucyjny tego państwa.

Nie umniejsza to jednak znaczenia artykułów henrykowskich. W XVI w. był to akt na wskroś nowoczesny. Być może nie był pierwszą konstytucją w dzisiejszym rozumieniu, ale pierwszym tak nowatorskim aktem konstytucyjnym. I z tego powinniśmy być dumni.





Udostępnij ten artykuł

,

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA