cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty. W przeglądarce można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego portalu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Jeżeli nie zgadzasz się na używanie cookies możesz również opuścić naszą stronę. Więcej informacji w naszej polityce prywatności (https://kurierhistoryczny.pl/polityka-prywatnosci,7).

Argentyńska krucjata Reduty Dobrego Imienia, czyli gdzie są granice głupoty

Jakub Wojas, 06.03.2018

Buenos Aires - widok argentyńskiego parlamentu (Miguel César/Wikimedia Commons)

Mamy wprawdzie dopiero marzec, ale już Reduta Dobrego Imienia – fundacja, która pilnuje, żeby Polski i Polaków nie szkalowano - znalazła się w gronie faworytów do nagrody największej głupoty roku 2018. Obawiam się tylko, że ta organizacja dopiero się rozkręca.

Argentyński dziennik internetowy „Pagina 12” opublikował w grudniu 2017 r. artykuł o zbrodni w Jedwabnem. Niefortunnie oparzył go ilustracją członków polskiego podziemia niepodległościowego, a ściślej zastrzelonych żołnierzy z oddziału Mieczysława Dziemieszkiewicza „Roja": Ildefonsa Żbikowskiego „Tygrysa”, Józefa Niskiego „Brzozy”, Henryka Niedziałkowskiego „Huraganu” i Władysława Bukowskiego „Zapory”

Minęło kilka miesięcy. W Polsce weszła w życie nowelizacja ustawy o IPN, a Reduta Dobrego Imienia nagle wygrzebała gdzieś w bezkresach Internetu argentyński artykuł o zbrodni w Jedwabnem połączony ze zdjęciem pomordowanych Wyklętych i wydała w związku z tym takie oto oświadczenie:

Połączenie tych dwóch wątków: informacji o zbrodni na Żydach w Jedwabnem w czasie okupacji niemieckiej oraz przedstawienie poległych „żołnierzy podziemia niepodległościowego jest manipulacją, działaniem na szkodę narodu polskiego i naruszeniem dobrego imienia polskich żołnierzy. To celowe nadużycie, które ma potwierdzić i utwierdzić w czytelnikach polski antysemityzm. Redakcja bezrefleksyjnie i celowo połączyła dwa okresy historyczne: II wojnę światową (Jedwabne – 1941r.) i czasy komunistyczne (fotografia pochodzi z 1950r.). Wydawca dokonując takiego zestawienia wykazał się ogromną ignorancją historyczną, za którą powinien oficjalnie przeprosić wszystkich Polaków.

W tym momencie wchodzimy w granice absurdu. Reduta chce bowiem pozwać na podstawie nowej ustawy o IPN portal z południowoamerykańskiego państwa. A zatem wygląda to tak, że gdzieś do Buenos Aires przychodzi wezwanie do sądu w Warszawie, gdyż polska organizacja złożyła tam pozew dotyczący naruszenia „dobrego imienia Rzeczypospolitej Polskiej lub Narodu Polskiego". Oczywiście przestraszeni tym Argentyńczycy wsiądą od razu w samolot i stawią się na rozprawie, tym bardziej, że w razie wydania wyroku jego wyegzekwowanie na terytorium Argentyny jest bliskie zeru.

Jakby tego było mało, to artykuł ten pochodzi z grudnia, a zatem na podstawie marcowej ustawy o IPN nie można pozwać „Paginy 12”. Ponadto, czy aby na pewno doszło do obrazy „Rzeczypospolitej Polskiej lub Narodu Polskiego”? Tekst mówił o zbrodni dokonanej przez etnicznych Polakach na Żydach i opatrzony był zdjęciem pomordowanych ludzi, którymi okazali się Żołnierze Wyklęci. Z tego by wynikało, że pomordowanych Polaków wzięto za pomordowanych Żydów. Czy to naprawdę jest aż takie obraźliwe? Załóżmy nawet, że jakiś hiszpańskojęzyczny czytelnik jakimś cudem wiedział, że na zdjęciu są Wyklęci, a nie Żydzi z Jedwabnego, to jakim sposobem miałbym on połączyć zabitych partyzantów ze sprawcami mordu?

Błędnie wykorzystane zdjęcie Wyklętych w argentyńskim artykule o Jedwabnym (screen ze strony pagina12.com.ar) 

To jest niestety jeszcze nic, gdyż po akcji Reduty Dobrego Imienia tekst „Paginy 12” zaczęły przedrukowywać inne media. Co więcej, narasta fala gestów solidarności z pozwaną redakcją. Pojawiło się także sporo materiałów o polskim antysemityzmie, awanturze wokół ustawy o IPN, rządzie etc. Jednak koniec końców Polska w Argentynie stała się sławna. Reduto Dobrego Imienia, dobra robota!

A wystarczyło wysłać prośbę o sprostowanie omyłki. Natomiast jeśli chce się rzeczywiście walczyć z kłamliwymi oskarżeniami wobec Polski o współsprawstwo w Holokauście, to już lepiej skorzystać z usług renomowanej kancelarii prawniczej i złożyć pozew w państwie, w którym padły takie pomówienia i na podstawie tamtejszego ustawodawstwa. Gwarantuję, że skuteczność takiego działania będzie tysiąckrotnie większa niż składanie pozwu w polskim sądzie.

Z kolei w sprawie Reduty Dobrego Imienia zastanawiam się, czy wołać tu lekarza psychiatrę, czy lepiej szukać „tajemniczych związków” z obcymi służbami. Wynaleźć artykuł z portalu z dalekiego kraju, a następnie redakcję, która go opublikowała pozwać w Polsce na wątpliwej podstawie i przez to znacząco pogorszyć wizerunek Polski w Argentynie - to jest coś. BND pod wodzą Reinharda Gehelena, które wymyśliło termin „polskie obozy zagłady" nie powstydziłoby się takiej operacji. Mam jednak nadzieję, że każda głupota ma swoje granice i to ostatni taki popis umiejętności „bojowników o dobrę imię Polski". 





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA