cookies

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty. W przeglądarce można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego portalu bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Jeżeli nie zgadzasz się na używanie cookies możesz również opuścić naszą stronę. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.

Afera Księstwa Trubeckiego, czyli jak nie prowadzić polityki wschodniej

Jakub Wojas, 24.07.2020

Poddanie się Michaiła Szeina pod Smoleńskiem królowi Władysławowi IV Wazie w 1634 r. Obraz anonimowego malarza

Lepszego początku panowania Władysław IV Waza nie mógł sobie wymarzyć. Już tak się utarło, że bezkrólewie to moment, który starają się wykorzystać wszyscy wrogowie Rzeczypospolitej. Podobnie po śmierci Zygmunta III Moskwa postanowiła odebrać, to co straciła przed kilkunastoma laty. Jednak srodze się przeliczyła. Wojna smoleńska ponownie pokazała, kto panuje w tej części Europy. Wydawało się wtedy, że Rzeczypospolita, której powierzchnia była wtedy największa w historii jest u szczytu potęgi. Dlaczego zatem po tak świetnym zwycięstwie pod Smoleńskiem Polacy i Litwini wykazali się wielką uległością wobec pokonanego wroga?

Trzy zwycięstwa w jednym

1 marca 1634 roku wojska Iwana Szejna, które przez blisko półtora roku oblegały smoleńską twierdzę wyszły ze swego obozu i zgodnie z zawartym kilka dni wcześniej układem kapitulacyjnym uroczyście złożyły przed majestatem królewskim Władysława IV sztandary i broń. Monarcha mógł czuć satysfakcję z kolejnego zwycięstwa nad Moskwą. To utrwalało owce sukcesów z początku wieku. Przede wszystkim cała Brama Smoleńska pozostawała przy Rzeczypospolitej, a to oznaczało, że Moskwa nadal nie mogła czuć się bezpieczna, gdyż tylko 100 km dzieliło od granic Litwy do rosyjskiej stolicy. Wydawało się, że poddani moskiewskiego wielkiego księcia nie mają już szans na odebranie tego obszaru Litwinom i Polakom i na takiej podstawie Rzeczpospolita mogła teraz dyktować warunki pokoju.





Komentarze

Udostępnij ten artykuł
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Skomentuj artykuł

Przedłuż subskrypcję, aby dodać komentarz.

Polecane artykuły
pokaż wszystkie artykuły
Reklama
Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017 Kurier Historyczny. Projekt i wykonanie:logo firmy MEETMEDIA